Podczas wywiadu dla Metal Hammer, Mark Morton uporządkował albumy Lamb of God w kolejności od najgorszego do najlepszego.
Gitarzysta umieścił na szóstej pozycji wydane w 2012 roku „Resolution”, argumentując, że płyta jest za długa i była wynikiem wielu kompromisów:
Na „Resolution” jest wiele świetnych utworów. Mój problem dotyczy długości czterech z nich. Wybitnym albumem możesz nazwać dzieło, które jesteś w stanie przesłuchać od początku do końca, na przykład: „South of Heaven” Slayera. Niestety, z Revolution tak nie jest. Zawiera 14 piosenek, a trzy czy cztery z nich nie powinny się na niej znaleźć. Były to utwory, które ze sobą rywalizowały, ponieważ każdy chce, aby ich twór znalazł się na albumie. Poszliśmy na taki kompromis: „Zrobimy długi album”. Płyta trwa zdecydowanie za długo i trudno ją „strawić”. Jest też kilka utworów, które są oparte na podobnym schemacie, tylko, że jedna piosenka robi to lepiej od drugiej, ale mimo tego obie znajdują się na jednym wydawnictwie.
Morton nie oszczędził albumu „New American Gospel”, nazywając go najgorszą płytą zespołu. Swoją decyzję uargumentował „beznadziejnym brzmieniem” wydawnictwa. Dodał, że zremiksowana wersja brzmi o wiele lepiej.
Cały ranking Mortona możecie zobaczyć poniżej:
7. „New American Gospel” (2000)
6. „Resolution” (2012)
5. „Ashes Of The Wake” (2004)
4. „Sacrament” (2006)
3. „As The Palaces Burn” (2003)
2. „Wrath” (2009)
1. „VII: Sturm Und Drang” (2015)
Lamb Of God pracuje nad nowym materiałem, który prawdopodobnie ujrzy światło dziennie dopiero pod koniec 2019 roku.
