Zarówno polskie występy Gojiry, jak i premiera ich najnowszego krążka, zatytułowanego „Magma”, już za nami. Podczas krakowskiego koncertu udało się nam nawet przeprowadzić wywiad z Joe Duplantierem, frontmanem zespołu, w którym muzyk mówił wiele o najnowszym wydawnictwie swojej grupy. Wywołało ono bowiem bardzo mieszane reakcje wśród fanów – jedni są zachwyceni ciągłymi poszukiwaniami zespołu i zmianą stylu, drudzy zaś nie kryją swojego rozczarowania lżejszymi kompozycjami i brakiem „pazura”, który od dawna charakteryzował Gojirę.
W niedawno opublikowanym wywiadzie dla Roadrunner Records U.K. na temat płyty „Magma” wypowiada się brat Joe, Mario:
Cieszymy się, gdy jesteśmy w stanie zebrać się wszyscy w jednym pomieszczeniu. Dużo koncertujemy i cały czas jesteśmy w busie, otoczeni przez naszą załogę, a przez to, że są wśród nas sami faceci, czasami bardzo ciężko wyklarować to, co chcemy aktualnie robić. Doprowadzenie więc do momentu, w którym jest nas tylko czterech, bądź czasami tylko ja i mój brat, jest bardzo bogatym doświadczeniem.
Dynamika nowego albumu, jego tempo, osobiście chciałem się pozbyć… chciałem zatrzymać jedynie rdzeń naszej muzyki, jej esencję. Pragnąłem dobrego riffu, zwrotki, mostka, zakończenia, ale nie chciałem szaleć z atmosferą, bo robiliśmy to już w przeszłości, na naszych wcześniejszych albumach – tworzyliśmy dużo epickiej atmosfery. Tym razem doszliśmy do wnioski, że chcemy coś, co trafia prosto w cel. Chcieliśmy zmienić dynamikę.
Perkusista dodaje:
Ponadto, jeśli chodzi o nastrój, to dla mnie, mojego brata i reszty chłopaków z zespołu bardzo prosto tworzyć mroczną muzykę. Jeśli robimy coś spontanicznego, zawsze wychodzi mrocznie – bardzo mrocznie. Pracując jednak nad nastrojami przy „Magmie”, próbowaliśmy wnieść nową atmosferę, bo nie jesteśmy jedynie mroczni. Kochamy, gdy czujesz moc, energię, radość i wszystkie pozytywne rzeczy. Nagraliśmy kilka bardzo mrocznych utworów, które zdecydowaliśmy… może nie wyrzucić do kosza, ale nie wrzucać ich na najnowszy album. Staraliśmy się stworzyć na nim nastrój, który odda nas takimi, jakimi jesteśmy dzisiaj oraz atmosferę, która będzie towarzyszyć nam w trasie przez 2, 3 lata.
Krążek, który wydajesz, towarzyszy ci przez następne 2, 3 lata. Dla przykładu, utwory 'Stranded’ i 'Silvera’ mają bardzo dynamiczny nastrój. Nie są depresyjne. Porównując je do „L’Enfant Sauvage”, który miał bardzo depresyjną atmosferę, chcieliśmy stworzyć coś świeżego i nowego.
