Serwis Ultimate-Guitar.com przeprowadził osatnio ciekawy wywiad z wokalistą Avenged Sevenfold, M. Shadowsem. Parę najciekawszych fragmentów czeka w rozwinięciu.
![]()
Tak więc, „Not Ready to Die” to najświeższy utwór jaki z robiliście z nowym perkusistą, Arinem Ilejayem? Koncertowaliście z nim już przez jakiś czas, prawda?
On jest powalający. Gra to wszystko wspaniale. Myślę, że teraz najbardziej wyczekujemy wejścia do studia i zobaczenia jak nam idzie, co wniesie do zespołu. Wspaniale było móc to zrobić („Not Ready to Die”), nie chcemy wejść do studia na ślepo, nie wiedząc jak sobie w nim radzi.
httpv://www.youtube.com/watch?v=WKP9RwoTWwE
Było to pouczające doświadczenie dla zespołu?
To pierwszy utwór, w którym gra na perkusji i brzmi to zabójczo na trasie – to naprawdę fajny koleś. Jest najsympatyczniejszym gościem na świecie, jest lepszy niż moglibyśmy sobie wymarzyć.
Czego szukaliście w perkusiście, który miał zastąpić Reva?
Szukaliśmy kogoś młodego i kogoś nieznanego. Chcieliśmy dać komuś propozycję, która stanowiłaby przyjemność: nie chcieliśmy nawet, żeby czuł, że pracuje. Szukaliśmy fana zespołu i fana naszej muzyki, kogoś, dla kogo wizja wyjazdu w trasę z nami byłaby marzeniem. Nie chcieliśmy gościa parę lat starszego od nas, który był na jednym koncercie, ponieważ nie chodzi o występ tylko o życie. Chcemy to robić jeszcze długo. Ogólnie rzecz biorąc potrzebowaliśmy miłej, sympatycznej osoby, która potrafiłaby wszystko zagrać, ale też miałaby swój styl. Miną lata zanim nasi fani poznają styl Arina, my ciągle staramy się w tym odnaleźć. Potrzebowaliśmy kogoś, kto ma swój styl, ale jednocześnie gra na luzie jak [Mike] Portnoy i The Rev. Kiedy popracujemy nad tymi dwoma rzeczami, poznamy jego styl i to co wniesie on do naszej muzyki.
Mike Portnoy dostał nagrodę dla najlepszego perkusisty na tegorocznej edycji Revolver Golden Gods Awards], wręczył mu ją Vinnie Paul. Ciągle macie z nim dobre relacje?
Tak, mamy dobre relacje, tylko ostatnio wymknęło się to nam spod kontroli. Sposób w jaki on tworzy różni się od naszego. Nie moglibyśmy współtworzyć, jestem bardzo szczęśliwy, że mu się wiedzie, jestem też szczęśliwy z innych powodów. The Rev napisał pewne partie, Mike popracował nad nimi, a na płycie się to sprawdziło. Mike pomógł nam, kiedy tego potrzebowaliśmy, zawarł w tym to, co napisał Jimmy, byliśmy mu za to bardzo wdzięczni. Mógł przecież wejść i powiedzieć, „Nie, nie zagram tego – po co?” Było dokładnie tak, jak chciał Jimmy i chwałą mu za to.