Lars tydzień temu udzielił telefonicznego wywiadu dla The Press-Enterprise uprzedzając dzisiejszy koncert w Empire Polo Club w Indio, Kalifornii. Tłumaczenie wewnątrz.

O zeszłorocznych występach Big 4:
„Wszyscy trzymaliśmy kciuki, by ten eksperyment wypalił. Gdy zagraliśmy pierwszy koncert w Warszawie, raptem jakieś 10 miesięcy temu, w czerwcu ubiegłego roku, wszyscy od razu poczuli, że to coś naprawdę działa i że 75 tysięcy ludzi, które pojawiło się w Warszawie, również naprawdę poczuło, że to działa.”
O tym, że mimo sukcesu nie chcą faszerować tym fanów:
„Istnieje wyraźna granica. Nie chcesz forsować tego do momentu, w którym „Teraz zagramy na każdej arenie, w każdym teatrze, każdym podwórku, wszędzie.” Chcesz utrzymać tą wyjątkowość.”
O mającym miejsce w ubiegłym tygodniu w tym samym miejscu festiwalu Coachella:
„Festiwal Coachella to prawdopodobnie najbardziej ceniona zarówno przez fanów jak i zespoły pozycja, najważniejszy, docelowy festiwal w Stanach w corocznym kalendarzu Ameryki. Ludzie kochają tutejsze tereny polo i całą tą atmosferę.”
Dodał, że gdy Goldenvoice (promotor festiwali Coachella i Stagecoach) zaproponował, by [dla nich]nie rozbierać rusztowania ppo Coachelli], zespół nie mógł odmówić.
O scenie i efektach pirotechnicznych:
„Przywozimy wszystkie zbędne zabawki i wszystko, co się włącza i wyłącza, i wszystko co strzela i robi boom. [śmiech]”
„Jeśli się uda, ludzie w całęj południowej Kalifornii będą mieli możliwość doświadczenia części tego, jeżeli nie przez bezpośredni udział, to przynajmniej przez niebezpośredni udział. [śmiech] Będzie fajnie. Jeśli pogoda dopisze, będą mogli uświadczyć tego w całej południowej Kalifornii.”
O planach uczczenia 30-lecia Metalliki:
„Zdaje mi się, że jakby [o tym]zapomnieliśmy. Gdy dane jest ci istnieć tak długo jak my, możesz dostrzec rocznicę niemal we wszystkim – 10 lat odkąd to, 20 lat odkąd tamto wyszło, 15 lat odkąd ktoś podtarł sobie nos. Zawsze jest jakaś rocznica do uczczenia.”
Dodał jednak, że 30-lecie jest dobrym powodem do świętowania.
Zapowiedział, że po koncercie w Indio na około 6-8 tygodni wejdą do studia, by pracować nad nowym materiałem.
O nieustającym sukcesie Metalliki:
„Mamy niezłą tendencję do odbywania przygód w Metallice. Nie boimy się przemieszczać nieco po muzycznej mapie… masz wiele ciekawych osobowości w tym zespole; masz wielu ludzi, którzy inspirują się bardzo wieloma rzeczami. Zawsze powstaje inny smak, gdy spotykamy się razem i robimy swoje. Lubimy łączyć wszystko na ile się tylko da. Przy dobrym tego wietrze nastanie nieprzewidywalność i coś, przez co ludzie cię nie zaszufladkują i nie będą brali za pewnik.”
Mały update, dodatkowy fragment z kolejnego artykułu:
O południowokalifornijskiej okolicy i scenie muzycznej:
„Wiem, że Island Empire i oczywiście San Bernardino na wschód, znam Riverside i oczywiście Palm Springs i pustynię, jest wielu ludzi, którzy naprawdę wielbią to serce rocka. Sam doświadczyłem tego przez lata. Jestem bardzo nakręcony.”
„Sam odbyłem trochę pielgrzymek i zobaczyłem [tu]wszystkich od Molly Hatchet po Judas Priest i każdego rodzaju człowieka, jaki jest.”
W ramach ciekawostki – gra planszowa przygotowana przez redakcję robiącą wywiad. KLIK (PDF). Punkty m.in. za ponowny wspólny jam czterech kapel, a dodakowe, jeśli za mikrofonem pojawi się również David Hasselhoff.

Na Waszym miejscu nie przerabialibyśmy tego na drinking game, bo moglibyście spędzić wieczór gapiąc się tylko na kieliszek / szklankę. Lepiej obstawiać kawałki, które zagrają przez te 7 godzin.