Jako ciekawostkę i coś na urozmaicenie proponujemy artykuł traktujący o tenisie w życiu Larsa Ulricha. Jak pewnie większość wie, ojciec perkusisty Metalliki był niegdyś jednym z czołowych tenisistów na świecie, sam Lars natomiast zaliczany był do grona młodych talentów w tym sporcie jeszcze przed przeprowadzką z Danii do USA. Jak to potoczyło się później?
Poniższy tekst przetłumaczył i nadesłał nam Szumi – po raz drugi już wielkie podziękowania!

Tekst jest zredagowaną wersją artykułu z 'Tennis Magazine’ z 2002 roku.
Lars Ulrich jest znany na całym świecie jako perkusista oraz założyciel heavy-metalowego zespołu Metallica. Jednak w latach szkolnych 1979/1980, jako 16-letni uczeń, będąc w drugiej klasie w Nick Bollettieri Tennis Academy w Sarasota w stanie Floryda, Ulrich nie wyróżniał się w tłumie rówieśników.
Jimmy Arias oraz Paul Annaacone byli gwiazdami, które zabierały najlepsze korty
mówi Lars, którego tenisowe umiejętności włączyły na listę 10 najlepszych juniorów w ojczystej Danii:
W akademii zrozumiałem, że moje umiejętności nie były na tyle wysokie, aby zdobywać sukcesy zawodowe w tej dziedzinie; wręcz przeciwnie – nie miałem w sobie na tyle zdyscyplinowania.

Zamiast tego, w 1981 Lars założył Metallikę. Nigdy jednak nie porzucił tenisa. W wolnym czasie gra kilka razy w tygodniu. Jednym z przeciwników, jest jego ojciec, Torben, który był m.in. najstarszym graczem (48 lat, 11 miesięcy, w 1978) w turnieju Davisa.
Jestem Diabłem Tasmańskim na korcie, jestem w każdym miejscu. Utrzymuję bardzo żywiołowy i emocjonalny styl gry na każdym możliwym poziomie.
Widzę, gdzie poleci piłka, zanim przeciwnik zdąży ją uderzyć. Jest to swego rodzaju tenisowy instynkt.
Mój drugi serw jest zawsze kiepski, pod dużym ciśnieniem. Zawsze leci prosto w siatkę.
Jestem szczęśliwy, że mogę nazywać Johna McEnroe przyjacielem. Nieważne kiedy jest w mieście, zawsze się spotykamy. Kiedy byliśmy w Nowym Jorku, również się umówiliśmy. Rozmawialiśmy o muzyce, sztuce, popijając kilkoma Margaritas.

Gdybym miał zorganizować turniej dla mężczyzn, wymogiem dla każdego gracza byłoby posiadanie interesującej osobowości. Chciałbym zdecydować, który z nich taką posiada, jeżeli nie, zostałby wyrzucony z rozgrywek.
[Andre] Agassi jest prawdziwą osobowością. Ostatnim graczem, który wydawał mi się naprawdę interesujący, był Marcelo Rios. Po około pięciu lub dziesięciu minutach po prostu wysiadł.
Gdy oglądam tenisa w telewizji, nie lubię patrzeć na te wszystkie przerwy. Wkurzają mnie. W takim momencie mam ochotę, by ktoś mi zrobił dobry masaż.
