Amerykanie z Lamb of God planują w grudniu wydać nową EPkę, zatytułowaną „The Duke”. Tytułowy numer na płycie, który pochodzi z sesji nagraniowej ostatniego longplaya zespołu, „VII: Sturm Und Drang”, został zainspirowany trudną sytuacją fana grupy, Wayne’a Forda, u którego w 2010 roku zdiagnozowano białaczkę i który zmarł 5 lat później, w wieku 33 lat.
02. Culling
03. Still Echoes (live at Rock Am Ring)
04. 512 (live at Bonnaroo)
05. Engage The Fear Machine (live at Bonnaroo)
Frontman Lamb of God, który zaprzyjaźnił się z Fordem w 2012 roku, po tym, jak przeczytał o jego walce z rakiem, opublikował na stronie zespołu długi wpis, w którym opowiada o swojej relacji z fanem i inspiracji do tekstu „The Duke”, który został napisany „ku pamięci Wayne’a”.
Gdy byłem w studiu podczas nagrywania „VII: Sturm Und Drang” zapytałem Wayne’a, czy jest coś, co chciałby przekazać światu, jakieś konkretne słowa, z których chce być zapamiętany. Chciałem nagrać na telefonie to co mówi i potem umieścić to na albumie lub użyć tych słów i wykorzystać je w tekście do utworu. Odpowiedział wtedy: „To bardzo fajne. Daj mi nad tym pomyśleć.” Jednak już nigdy nie było dane nam o tym rozmawiać. Nie wiem, czy nie zebrał myśli, czy po prostu nie czuł tego pomysłu. Pomimo tego, chciałem go w jakiś sposób upamiętnić. Chciałem, żeby to tak wyglądało. Spokojny człowiek, który stał się moim przyjacielem, wypatrując jednocześnie śmierci, zostanie zapamiętany dzięki muzyce zespołu, który kochał.
Cały tekst Randy’ego przeczytać można na stronie Lamb of God.
Ostatni album studyjny zespołu, „VII: Sturm Und Drang”, ukazał się w lipcu zeszłego roku i dotarł do 3. miejsca notowania Billboard 200 z wynikiem 47 tys. egzemplarzy sprzedanych w ciągu tygodnia na terenie Stanów Zjednoczonych.
