W nowym wywiadzie udzielonym magazynowi Rolling Stone Lady Gaga wyznała, jak wielkie znaczenie dla niej ma istnienie Iron Maiden:
Byłam na Ironach i przez większość koncertów siedziałam w loży. Ciągle się śmiałyśmy – byłam tam z dwoma przyjaciółkami… wypiłyśmy parę drinków i stwierdziłyśmy „To nie metal, kiedy oglądamy wszystko z loży.” [śmieje się] Także większość koncertu siedziałyśmy w loży, a potem miałyśmy zamiar spotkać się z zespołem. Zeszłyśmy na 'The Number Of The Beast’. Kiedy byłyśmy na dole, złapałam Lady Starlight i powiedziałam, „Chodźmy”, potem wepchałyśmy się w środek tłumu. śpiewałyśmy, tańczyliśmy, każdy był bardzo zaangażowany. To był pierwszy od dłuższego czasu moment, kiedy mogłam się wybrać na koncert rockowy… Ludzie mnie rozpoznali, ale byli bardzo mili i życzliwi. Chodzi mi o to, że z Iron Maiden jest tak, „Nie obchodzi nas kim są nasi fani. Kochamy wszystkich.” Zgadnij, co chcę przez to powiedzieć – kiedy to wszystko widzę, to jest jak wyznacznik dla mojej własnej relacji z fanami w przyszłości. Iron Maiden nie mieli nigdy żadnego przeboju, a mimo to zapełniają stadiony na całym świecie, ich fani żyją, oddychają dla nich, to moje marzenie. To jest właśnie moje marzenie. Nie tylko o to, że kiedy weszliśmy w tłum, to nie było pretensji… Jestem wokalistką popową – nie wiedziałam, jak będzie w tłumie fanów Ironów […] każdy się do mnie przytulał, przybijał piątkę… „Oh, to świetnie, że tu jesteś.” Skakałam i tańczyłam… wiesz, nie było żadnych obiekcji, tylko wolność i muzyka. Nie ważne kim jesteś, nie musisz wiedzieć niczego oprócz tego, jak kochać muzykę. Tak to było… to było niezwykłe… Ironi zmienili moje życie.
