28 lipca Metallica wzięła udział w konferencji prasowej przed planowanym koncertowym maratonem w Mexico City. W środku wideo z całości jak również tłumaczenie co ciekawszysch wypowiedzi dot. nowej sceny, naadchodzącego albumu i in.

Wideo:
httpvh://youtu.be/mqv34wPLjoo
httpvh://youtu.be/x77PynTZ-EU
httpvh://youtu.be/JlS-itD8EEc
httpvh://youtu.be/0YC0UXSzSZQ
httpvh://youtu.be/4sZ8_UhVw9s
Pytania i odpowiedzi:
– Lars Ulrich o nowej scenie:
Mamy długotrwały romans ze wszystkim, co związane z Meksykiem, począwszy od 1993r., kiedy to przyjechaliśmy tu i zagraliśmy pięć koncertów w miejscu, w którym gramy dziś wieczorem, co zaowocowało box-setem „Binge & Purge”, który jest fantastyczny. Wróciliśmy tu w ’99 i graliśmy na Foro Sol i zagraliśmy kolejnych kilka wieczorów na Foro Sol parę lat temu. Więc kiedy chcieliśmy zrobić światową premierę tego odjechanego, nowego show, które jest pierwszym nowym show jakie robimy od Death Magnetic cztery lata temu, nie mogliśmy pomyśleć o lepszym miejscu do zrobienia tego niż właśnie tu w Mexico City. I oczywiście też mamy tu wielu przyjaciół, tak wielu fanów, wielu ludzi, którzy przybywają z Ameryki Łacińskiej i z wielu różnych miejc. Tak więc doszliśmy do wniosku, że zatrzymanie się w Mexico City na parę tygodni i granie tych wszystkich koncertów i zadebiutowanie z tą sceną, i jakby włączenie meksykańskich fanów w inicjację tej nowej sceny.. nie mogliśmy pomyśleć o lepszym miejscu do tego. I cała ta sprawa, rzecz jasna, jak niektórzy z was wiedzą, stanowi początek metallikowego projektu filmu w 3D, tak więc jest to coś nad czym spędzimy kolejne sześć tygodni. To będzie miało swoją kulminację w Vancouver pod koniec sierpnia, gdzie nakręcimy film i zagramy ostatnie parę koncertów.
W środku wypowiedzi Lars nie mógł opanować kręcącego się krzesła i zażartował, że to pierwsza konferencja bez stołu.
– James Hetfield i Robert Trujillo o nowym albumie:
James: Korciło mnie, żeby pisać od długiego czasu – każdego z nas – mamy więc wiele pomysłów. Było wiele małych spraw, które niejako nam wyskoczyły i stanęły na drodze pisaniu. Tak więc jesteśmy dość podekscytowani w zw. z ponownym pisaniem. To może pójść bardzo szybko, może zająć długi czas; nie mamy pojęcia. W tym tkwi piękno wyrazu sztuki.
Rob: Mamy wiele riffów do ogrania i to dla nas dość ekscytujące. Ale, jak powiedział James, jest wiele murków i barierek, przez które musimy przejść, po czym zaczniemy komponować jak szaleni.
Samo pytanie trwało z minutę, więc James nim odpowiedział żartobliwie przetarł czoło robiąc „fjuu”; pytanie dotyczyło również tego, czy zamierzają i tym razem słuchać swoich starych płyt, jak to robili w przypadku Death Magnetic, gdy Rick Rubin poprosił ich, by przypomnieli sobie nastawienie, jakie mieli na Master of Puppets – tłumacz chyba jedak spieprzył, bo wyszło tak, jakby chodziło o słuchanie płyt sprzed Mastera, więc James zażartował, że w takim razie zostaje im tylko Ride i Kill’Em All, albo kapele w których byli przed Metalliką – tu Lars wtrącił, że nie był w żadnej kapeli przed Metalliką, na co James odparł, że w takim razie nie będzie miał nic do powiedzenia; potem dodał już serio, że nie inspirują się tym razem niczym konkretnym.
Po tym pytaniu prowadząca tłumaczy nieznającym angielskiego całą powyższą wypowiedź. Chłopaki z całości zrozumieli dwa słowa w zw. z czym wtrącili na koniec: James: „Intros / Riffs!”, Kirk: „Intros, riffs – podoba mi się taki tytuł albumu”, Rob: „Gracias”, co oczywiście wzbudziło uciechę dziennikarzy.
– Rob doprecyzowuje, czy w filmie 3D pojawią się również fani z Meksyku (bo Lars stwierdził, że te koncerty to również część produkcji):
Cóż, mam nadzieję zobaczyć Wasze twarze na tym filmie w jakimś momencie.
Wniosek: nowa scena w Meksyku to nie tylko test przed kręceniem filmu, ale już plan filmowy; Dalej powtarza znany fakt, że będzie to coś pomiędzy koncertówką a filmem fabularnym.
Kolejne pytanie dotyczy tego, co sprawia, że Metallica ciągle wraca do Meksyku. Kirk odpowiada, że świetni ludzie i bla bla bla. Lars wchodzi w wazelinę jeszcze bardziej. Miłość, energia, pasja etc. Powtarza dużo z odpowiedzi na pierwsze pytanie.
– Co sprawia, że wciąż macie pasję, co trzyma was przy życiu, pozwala wciąż być jedną z najpopularniejszych kapel świata?
Lars: Nasz ładny wygląd.
Kirk: Okulary przeciwsłoneczne [James, Lars i Kirk akurat mają na nosach – red.].
James: Meksyk, to wina Meksyku.
Rob: Tequila.
Dalej James już poważnie powtarza starą śpiewkę o robieniu wciąż nowych rzeczy, kochaniu tego, co się robi, że miłość do Metalliki dotyczy również managementu, ekipy technicznej itd.
Dalej pada pytanie o filmowe przygody Larsa, na co on odpowiada, że to żadna kariera, że interesuje się bardzo filmem, każdą kreatywną dziedziną i gdy ktoś taki do niego dzwoni z propozycją, to łapie okazję, o ile nie przeszkadza to w pracy w Metallice. Nie miał żadnej propozycji po ostatnim filmie. Za udział w żadnym mu nie płacono. Potencjalnie interesowałoby go scenopisarstwo i produkcja.
Kolejne pytanie dotyczy festiwalu Orion i tego czy powróci. Rob odpowiada standardowo, że to wspaniałe wyzwanie, możliwość wejścia w intrakcję z fanami, wyrażenie swojej osobowości. Dla niego najfajniejsze było stanie na rampie i podziwianie wyczynów jego ulubionych skateboardzistów, poczuł się znów jak młodziak. Lars na to, że tylko po to Rob to robił – żeby ich zobaczyć i że to dość dobry powód, by to powtórzyć, na co szanse są spore, choć nie wiadomo dokładnie kiedy i gdzie.
Następne pytanie dotyczy niespodzianek planowanych na koncerty w Meksyku, bo podobno każdy ma być inny. James nie chciał zdradzać szczegółów, żeby nie psuć niespodzianki. Powiedział, że chcą połączyć elementy ze wszystkich tras z 30 lat i że bardzo wiele rzeczy może pójść źle. Wtedy Kirk powiedział: „Jeżeli więcej niż jedna osoba stanie w ogniu, to będziemy mieli problem.” Na to James: „No świetnie, dzięki, że nic nie wygdałeś!”
Swoją drogą zabawne, że powiedzieli to na konferencji przed koncertem, a po incydencie media – w tym meksykańskie – były (i nadal są) zdezorientownae, czy to był prawdziwy wypadek, czy nie. Albo po prostu pisały durne nagłówki dla zwiększenia oglądalności.
W zw. z olimpiadą pada pydanie o ulubione sporty, atletów itd. Wywiązała się mała zabawa – każdy mówił za kogo innego, po czym Lars udaje głupiego i pyta, czy olimpiada jest w tym roku i stwierdza, że jej nie śledzi, w zw. z przeszłością orientuje się tylko w tenisie, zaś w USA kibicuje drużynie Giants. James z kolei wśród publiczności często widzi różnych atletów, którzy poświęcają całe życie, by być możliwie najlepszymi i to go inspiruje, to że wybierają właśnie Metallikę jako swoją muzykę.
– James o potencjalnym wpływie 10-dniowego procesu komponowania Lulu na dynamikę tworzenia nowego albumu:
Myślę, że wszystko co robimy ma w jakiś sposób wpływ na następną rzecz. Nie wiemy jak to się objawi. To odmienny sposób komponowania. I sądzę, że dało nam to pewność siebie w tym, że możemy po prostu nieco bardziej ufać chwili. Inną naszą stroną jest takie kompletnie obsesyjne i perfekcjonistyczne podejście. Tak więc znalezienie równowagi jest kluczem do stworzenia płyty Metalliki.
Koniec koferencji.