Sofia Samrad z DCW50 przeprowadziła kilka dni temu wywiad z Kerrym Kingiem i Paulem Bostaphem. Ciekawą częścią rozmowy było pytanie o okoliczności powstania tytułu 'Repentless’ skierowane do gitarzysty. Sprawa jest o tyle ciekawa, że to bardzo rzadkie słowo i wiele osób nie wie o jego istnieniu. Na próżno szukać tego hasłach w słownikach języka angielskiego i jego definicję najczęściej poznamy dopiero pod hasłem 'unrepentant’, którego 'repentless’ jest synonimem.
Gitarzysta o okolicznościach powstania tytułu:
Stworzyłem te słowo i nawet nie zdawałem sobie z tego sprawy. Znaczy wydawało mi się, że jest, a potem sprawdziłem i nie było [śmiech]. Dla mnie 'repentless’ znaczy niczego nie żałować, nie oglądać się za siebie i mówić „powinienem to zrobić inaczej”. Zasadniczo „repentless” oznacza brak powodu do żałowania.
O tym, czy Kerry chciałby zmienić jakieś wydarzenie z przeszłości:
Nie, podoba mi się miejsce, w którym znajdujemy się obecnie. Chociaż myślę, że w latach 90-tych powinienem był przykładać większą wagę do wypowiadanych słów. Na szczęście ten etap mamy już za sobą.
Utwór 'Repentless’ jest zadedykowany dla Jeffa Hannemana, gitarzysty Slayera, który zmarł w 2013. King komentuje:
Nazywam go Hannemanthem. Napisałem go dla Jeffa. Stary, kawałek jest szybki jak cholera. Nawet nie wiesz co kurwa nadchodzi. To moja perspektywa….perspektywy Jeffa. Myślę, że gdyby Jeff miał kiedyś napisać piosenkę dla siebie, to byłoby nią właśnie 'Repentless’.
W Polsce album ukaże się 11 września nakładem Mystic Production. Zamówienia na pre-ordery można składać już dzisiaj!
