Echem w internecie odbija się list otwarty, jaki legendarna formacja wystosowała do znanej rozgłośni radiowej. Inspiracją do napisania cytowanego niżej listu była odmowa radia, by puszczać na swoich falach utwór promujący nowy album KnŻ. Zespół nie zgodził się, by skrócić swoją kompozycję o ponad 2 minuty.
Panowie i Panie z Radia ESKA,
Coś wam się najwyraźniej pomyliło, więc śpieszymy wam z ratunkiem, bo do człowieka zagubionego trzeba wyciągnąć pomocą dłoń.
httpvh://www.youtube.com/watch?v=9N1hyeWGP04
My, zespół KNŻ, nagraliśmy płytę. Na płycie znajduje się kilkanaście piosenek. Wy, jako pracownicy instytucji, która utrzymuje się z puszczania utworów muzycznych przetykanych blokami reklamowymi, wyraziliście zainteresowanie nadawaniem którejś z naszych piosenek. My, jako artyści, wskazaliśmy piosenkę, którą uważamy za najbardziej godną polecenia słuchaczom. I wszystko byłoby pięknie, gdyby (to najczęstsze słowo polskie) nie Wasza kuriozalna propozycja, żebyśmy tę naszą piosenkę przycięli do waszych potrzeb.
Zainteresowanym wyjaśniamy: wytypowana przez nas piosenka trwa 6 minut 12 sekund. Redaktorzy radia ESKA, konkretnie Robert Pegaz Zawieja, zażyczyli sobie, by piosenka trwała nie dłużej niż 4 minuty, poza tym krzywili się na to, że głos wokalisty pojawia się dopiero w dwudziestej sekundzie. (Tu nasuwa się skojarzenie i pytanie: czy stacje telewizyjne powinny transmitować mecze pod warunkiem, że bramka padnie w pierwszym kwadransie?!).
Drodzy redaktorzy, pomyłka wasza podobna jest do pomyłki bankowców, którym ubzdurało się, że są od pobierania naszych podatków, a nie od ich generowania. Tłumaczymy więc: radio jest od puszczania piosenek, a nie od ich produkcji. Macie pełne prawo odmówić puszczania naszych utworów, ale nie macie prawa w nie ingerować. Stawiacie się bowiem wtedy w sytuacji strony zamawiającej dzieło, w takim razie musielibyście nam za nie zapłacić. Przypomina się scena z filmu Amadeusz, w której cesarz Leopold zarzuca Mozartowi, że w Weselu Figara jest za dużo nut. Na co Mozart odpowiada: a które nuty Wasza Cesarska Mość by wyrzucił? I cesarzowi zrobiło się łyso, chociaż opera powstała na jego zamówienie, a wy, powtarzamy, naszej piosenki nie zamówiliście! Od razu uprzedzamy zarzut, że płacicie nam tantiemy jest to opłata pobierana za wykorzystanie utworu, a nie jego napisanie.
Przesłaliśmy wam wersję piosenki bez skrótów, za to w dwa razy szybszym tempie, kto pamięta przewijanie taśmy na szpuli przy włączonej głowicy, ten może sobie wyobrazić jak zabrzmiała. Choć trwała 3 minuty 6 sekund, nie spodobała się wam, więc postanowiliście nie objąć naszej płyty tzw. patronatem medialnym. Jest to o tyle zabawne, że każdy, kto przygląda się jak działa to dziwne zjawisko wie, że patronatem medialnym obejmujecie (wy i inni medialni patroni) tylko te zjawiska w kulturze, które za sprawą stojących za nimi twórców i tak odbijają się szerokim echem. Inaczej mówiąc, zależy wam, żeby na naszych płytach było Wasze logo, bo tych płyt sprzeda się wiele i dzięki temu Wasza marka będzie się kojarzyć z naszym, popularnym produktem. Niestety, próżno szukać Waszego logo na płytach interesujących, ale szerzej nie znanych zespołów.
Panowie i Panie z radia ESKA, zastanówcie się, czego właściwie chcecie. Czy marząc o pracy w radiu (jeśli o niej marzyliście), śniliście o tym, że będziecie oferować słuchaczowi rzeczy wartościowe, lub choćby interesujące, czy też, że będziecie urzędnikami do pomiaru popularności muzyki i akwizytorami reklamodawców?
Z poważaniem (malejącym)
Zespół KNŻ