Jason Newsted o tęsknocie za Metalliką, ich obecnych relacjach i planach sukcesu własnego zespołu

0

W wywiadzie dla Localbozo.com były basista Metalliki opowiada, czego mu najbardziej brakuje z czasów, gdy grał z Jamesem, Larsem i Kirkiem, szczerze ocenia swój wpływ na wydane razem albumy, a także dzieli się nowinkami dot. projektu Newsted Heavy Metal.

Czego fani mogą spodziewać się po nowych utworach i kiedy wyjdzie pełny album:

Mogą spodziewać się tego samego albo nawet czegoś lepszego. Wszystko to ciężka muzyka. Nie zawsze szybka, ale zawsze ciężka. Wytłumaczę to odpowiadając na pytania. Wczoraj był naprawdę ważny dla nas dzień w Chophouse (studia w Walnut Creek w Kalifornii), w pewnym sensie punkt zwrotny. Przez dwadzieścia jeden lat nagrywaliśmy tam dema z, sam rozumiesz, facetami z SEPULTURY i EXODUS, i MACHINE HEAD i całą resztą. Ale to był pierwszy raz, kiedy zrobiliśmy album w moim studiu – światowe wydawnictwo. Ludzie z wytwórni przyszli wczoraj do mojego studia, żeby posłuchać muzyki – to miało miejsce po raz pierwszy. Odchodząc powiedzieli „cholera, naprawdę nie myśleliśmy, że EPka będzie dobra . Ale udało ci się!”. Dostaję gęsiej skórki powtarzając ich słowa. To była pierwsza recenzja od gości, którzy zajmą się rozprowadzaniem jej po całym świecie i na pewno powiedzieliby mi, gdyby była do dupy. Kazaliby mi spieprzać z powrotem do szkoły. Oni się nie chrzanią; zainwestowali w to dużo pieniędzy. Więc mówią, że albo to jest dobre, albo złe. Ale powiedzieli „Udało ci się”. Więc to własnie zrobiłem. Lubię to. Wiem, że jest to ciężkie. Znowu jestem dumny ze swoich tekstów. To trochę jak strój, jak ubieranie się – wszystkie elementy składają się w całość. Znowu mogę czerpać z tych wszystkich inspiracji – a mam ich kilka w zanadrzu. Możesz usłyszeć Motörhead, usłyszysz Sabbath, usłyszysz to wszystko – tak po prostu. Ale dla mnie to było jak słuchanie wczesnych albumów Metalliki, a inni to potwierdzają. To właśnie osiągnęliśmy do tej pory.

httpvh://www.youtube.com/watch?v=V2eMH3s4m4U

Czy Jason cieszy się wolnością, którą spodziewał się odnaleźć po odejściu z Metalliki:

O tak, stary, wpływ na to miało dużo czynników. Ale tak, teraz naprawdę dobrze się bawię, to na pewno. Bycie ‘the man’ (kimś ważnym) jest fajną sprawą. No bo wiesz, każdy lubi trochę braw i uznania i rzeczy w tym stylu. Dużo czasu zajęło mi dojście do miejsca, w którym teraz jestem. A naprawdę czuję się z tym dobrze. Śpiewam swoje rzeczy po swojemu, bawię się z nimi tak jak chcę – wcale nie tak samo za każdym razem. Bardzo mi się to podoba. Czuję w sobie siłę. A co do sprawy z Metalliką, wiesz, nie chodziło nawet o to, że byłem przytłumiony czy zduszony, ale raczej o to, że jeszcze nie byłem gotowy. Moje zdolności pisania piosenek ograniczały się do wypełniania ich od samego początku do samego końca, a nie wyglądały w ten sposób, że podawałem im kilka riffów dla „Blackened” albo czegokolwiek – stary, podrzucałem im tony tych riffów przez te wszystkie lata! Nie chodzi o to, że nie próbowałem, żeby te riffy się gdzieś znalazły. Ale jeżeli chodzi o pisanie piosenek, po prostu jeszcze nie byłem na tym etapie. Teraz jestem w stanie się do tego przyznać. Nie mam z tym problemu. Rozumiem to. Więc problem nie polegał na tym, że w zespole były dwa dominujące ego, które, wiesz, miały prowadzić ten zespół. Chodziło o to, żebym był w stanie wymyślić utwory, które byłyby tak dobre, jak Jamesa . Nie myślę więc o tym źle.

httpvh://www.youtube.com/watch?v=odv0rMj8wPM

Czy Jason tęskni za występami z Metalliką i co zmieniło się w ich relacjach:

Czasami tak, ale przeważnie nie. Czuję, że dużo osiągnąłem przez te piętnaście lat. Wiesz, zagrałem w prawie pięćdziesięciu krajach z tymi facetami, na pewno mogłem zrobić coś mądrego ze swoją kasą w tym czasie, zainwestować ją jakoś – żebym mógł zapłacić za studia swojego bratanka, zaopiekować się swoja mamą, zbudować jej dom. Zawsze chciałem zrobić to wszystko, myślę, że każdy chciałby to zrobić, gdyby był na moim miejscu,a przynajmniej mam taką nadzieję. I jestem z tego bardzo dumny. Jesteśmy partnerami biznesowymi z Metalliką. Mamy kilka zbiorowych inwestycji, więc są one trwałe. Jesteśmy lepszymi przyjaciółmi niż kiedykolwiek byliśmy, wiesz? Wszyscy dojrzeliśmy i wiemy, jak szanować siebie nawzajem, jak szanować swoje rodziny i rzeczy, które robimy. Dobrze, że jesteśmy teraz na tym etapie. Podoba mi się to. Podoba się to nam. Jedyna rzeczą, która trochę rani, jest to, że zawsze chodzi o poszukiwanie, o pogoń za czymś, o misję. Zawsze o to chodzi. Chcę zagrać w jak największej liczbie miejsc, dopóki jestem jeszcze w stanie grać. A oni podróżowali do kilku miejsc, w których jeszcze nie byłem, beze mnie, wiesz, do Południowej Afryki, Emiratów Arabskich, Indii. Nie miałem okazji zagrać w tych miejscach, zanim rozstałem się z zespołem – nie były one wtedy otwarte na zachodni rock and roll, kiedy jeszcze z nimi grałem. A teraz mam swoją osobistą misję, swoje zadanie, żeby wybrać się tam razem ze swoim zespołem. Jedyną rzeczą związaną z Metalliką, za którą naprawdę tęsknię, jest podróżowanie do tych miejsc. Oni zawsze przełamywali bariery, zawsze byłem z tego trochę dumny, z bycia częścią zespołu, który jako pierwszy przynosi styl tej muzyki do tej części świata. To było zawsze, wiesz, jakakolwiek część świata by to nie była, zawsze towarzyszyło temu silne poczucie zwycięstwa i właśnie tego mi brakuje. Ale całej reszty – zgiełku, żądań i bycia daleko od rodziny – tego wcale mi nie brakuje.

Udostępnij to