„Rock Is Dead” – ironicznie śpiewał Manson. Choć mamy fenomenalne kapele jak Gojira, które nagrywają świetne płyty i nagrywać nie przestaną, to dawno minęły czasy, kiedy dało się z tego żyć. Internet zmienił wszystko, ludzie mają szansę sprawdzić wszystko przed zakupem, siłą rzeczy kupują więc mniej (nie mówiąc już o dzieciakach, które zamiast zbierać na kasety jak my kiedyś, po prostu wchodzą na YouTube), a na domiar złego wytwórnie kurczowo trzymają się archaicznych modeli biznesowych, powolnie adaptując się do nowej rzeczywistości, bez przesadnej w tym kreatywności jednak. Tak czy owak, frontmana Gojiry nadal nie stać na dom, Scott Ian chodzi wkurwiony, że Anthrax sprzedał tylko i aż 20 parę tysięcy egz. „Worship Music” w USA w pierwszym tygodniu, Megadeth wydało właśnie jakąś beznadziejną gierkę, Slayer ma swoje fartuszki do grilla i o to „Co z tym rockiem”? pyta się kolejnych artystów. Aristan News zebrało wypowiedzi Hetfielda, Mansona i Slasha z niezależnych wywiadów w tej sprawie. Wideo poniżej, tłumaczenie w środku:
httpvh://www.youtube.com/watch?v=QsEJgWYNXTc
James Hetfield: Wymieranie i popularność to dwie różne sprawy. Jeśli coś nie jest popularne – w porządku, to nawet mi się podoba. Lubię być na gorszej pozycji, uwielbiam być nielubianym i odbudowywać swoją pozycję. Możnaby powiedzieć, że zespołów jest za dużo i część musi wyginąć. Silni przetrwają.
Kirk Hammett: Jak lemingi zeskakujące z klifu.
Lars Ulrich: Słyszeliście: „Jest za dużo zespołów, część musi wyginąć”. Autor: James Hetfield.
———-
Marilyn Manson: Rock jest jak zombie i nigdy nie umrze. The Doors wydali utwór „Rock is Dead”, bardzo słabo znany, ja też nagrałem kawałek o takim tytule. Myślę, że zarówno oni, jak i ja zrobiliśmy to ironicznie. W rocku nie chodzi o nowości, nowe trendy, zmiany w muzyce – on po prostu jest muzyką wydobywającą się z twojej ^&^*$#@, mówiąc metaforycznie. Czujesz ją w kiszkach.
———-
Slash: Rock 'n’ roll zawsze był bardzo żywy w sercach fanów i moim, ale jeśli chodzi o przemysł muzyczny, to tak jakby umarł. Mam własną wytwórnię płytową i mogę ją w pełnikontrolować. Odkryłem tam, że publika jest bardzo otwarta, nawet jeśli nie kupuje płyt w czasach, gdy Internet przejął władzę, albumy są dostępne i można ściągać pojedyncze utwory. Na tym nie mam zbytniej kontroli.