Kolejny news z wywiadami Lou Reeda i Metalliki. Dużo ostatnio o tym gadają, w kółko to samo niestety. Jednak w tym wywiadzie pojawił się nowy wątek, tzn. nie zabrakło gadki o tym, jak to się zaczęło etc., ale w pewnym momencie, gdy Lou komplementuje Metallikę, że należy do 1% prawdziwego rocka na świecie, wypowiada kwestię, z którą potem niezbyt zgadza się James i ten fragment dla Was tłumaczymy. Na koniec dwa wideo-wywiady – jeden dla norweskiej TV, drugi dla Ultimate Guitar. [Update: +2 wywiady: dla Associated Press i Aristan News, oraz liczne zdjęcia z imprezy przedpremierowej]

[Wcześniej wspominają, jak się wszystko zaczęło, Lou o tym, że robił wersję tego w Berlinie z elektroniką i że nie było mowy, żeby tam to zrobić z perkusją itd., choć zabrał dwóch 'rockowych’ ludzi, którzy jednak nie mieli tego, co może dać Metallica, czego szukał i znalazł, gdy występowali razem na Hall of Fame]
Reed: To się słyszy [że to prawidziwy rock’n’roll]. Sposób, w jaki mają wszystko ustawione w studio na litość boską. To są rock’n’rollowi ludzie, to oni aranżują studio, nie że jakiś inżynier [dźwięku] i wszyscy w swoich osobnych pokojach, wszystko cyfrowe, oddzielne, czyste itd. To wyglądało tak, w tym wokale, że wszyscy siedzieliśmy w kole patrząc na siebie.
Kiedy grasz występ – nie mogę znieść bycia oślepianym przez głupi pokaz świateł, kiedy chcę widzieć ludzi [na scenie]. Od kiedy to zmieniło się w „musisz mieć pokaz świateł?” Co się stało? W którym miejscu to przeoczyłem? Tzm., zacząłem z Warholem robić pokazy świateł, ale to było co innego. To zawierało filmy i było w duchu muzyki. Teraz to pirotechnika i przemyślane światła, skomputeryzowane… kogo to obchodzi?
– Ostatnio jak widziałem Metallikę, mieliście tam trochę pirotechniki i świateł.
Hetfield: Cóż, nas obchodzi. Lubimy to. To następny wymiar. To dodaje nieco zagrożenia.
Reed: Ale chodzi o to, że gracie w miejscu, gdzie nie da się was naprawdę zobaczyć. To jak transmisja wideo.
Hetfield: Gramy [wtedy]w miejscu, które jest tak duże, że może być jeszcze odrobinę większe.
Reed: Gdy grasz w takim miejscu, co robisz? Na scenie są cztery mrówki, jakby, że „co to tam jest”? Nie widzisz żadnego potu, żadnego mięśnia, niczego nie widzisz. Więc wystawiają ekran z wideo, ale co się wtedy dzieje? Równie dobrze można to obejrzeć w TV, o ile się orientuję. Wolałbym raczej być w małym klubie i patrzeć jak gość zarzyna swoją gitarę.
– Macie jakieś plany co do grania razem na żywo?
Reed: Wyłącznie dla 11-osobowej publiki. Chcę naprawdę intymnego doświadczenia.
Hetfield: I to wliczając zespół.
Wywiady-wideo:
httpvh://www.youtube.com/watch?v=HSfWCoWgXuM
httpvh://www.youtube.com/watch?v=NivwXMVzl50
httpvh://www.youtube.com/watch?v=PIhb8j9NVjo
httpvh://www.youtube.com/watch?v=W3yy6rcXa4o
Dużo fotek z przedpremierowej imprezy: