Nie zawsze opinie samych muzyków o swoich nagraniach pokrywają się z reakcją fanów. Czasem album wydaje się być dla ich twórców majstersztykiem, a później okazuje się, iż fani myślą zupełnie co innego. Wokalista legendarnej grupy wypowiedział się ostatnio na temat tego, który album zespołu jest w jego oczach najbardziej niedoceniany. Zapytany przez Eddiego Trunka, odpowiedział:
„Fireball” z 1971 r. Wszyscy wychodzili z siebie i mówili, że jest inny niż „In Rock”, wydany rok wcześniej. Cóż, tak. To była próba innego wymiaru Deep Purple, bardziej ze strony funku, bluesa, duszy. My nie chcemy być jednowymiarowi. Korzystaliśmy z wielu wpływów w naszych latach kształtowania się. I to spotkało się z dużą krytyką. Ponieważ nie było identyczne jak poprzednie dokonanie. Myślę, że to jest ten najbardziej niedoceniany album.
To samo pytanie zostało zadane perkusiście oraz basiście, jednak oni nie byli w stanie podać jednoznacznej odpowiedzi. Muzycy uważają, że każdy album jest inny, każdy ma swoje plusy i jest na swój sposób wyjątkowy.
