Nie milkną komentarze na temat nadchodzącego koncertu Dio, który ma wystąpić jako hologram 9 grudnia w warszawskiej Progresji. Okazuje się, że to dopiero początek ery powracających zza grobu artystów. Jak oznajmiono na facebookowym profilu Franka Zappy, jego spadkobiercy także współpracują z odpowiedzialną za hologramy firmą Eyellusion. Właściwie wszystko jest już dogadane i Frank ma ruszyć w trasę jeszcze w 2017 roku. Oto co ma do powiedzenia syn Franka, Ahmet:
Jestem podekscytowany, że Frank w końcu wróci na trasę, by zagrać swoją najbardziej znaną muzykę, jak i rzadki i niesłyszany wcześniej materiał. Nie możemy się doczekać, by znów umieścić jego pracę twórczą na scenie z muzykami, z którymi kochał grać, takimi jak m.in. Steve Vai, Ian Underwood, Adrian Belew, Arthur Barrow, Vinnie Colaiuta, Scott Thunes, Mike Keneally, Denny Walley, Warren Cuccurullo i Napoleon Murphy Brock, którzy są zaangażowani jako część tego epickiego przedsięwzięcia. Kiedy z nimi rozmawiałem, byli podekscytowani ponowną perspektywą grania z Frankiem i nie mogą się doczekać, by dostarczyć fanom to niezapomniane przeżycie.
Jak widać dzięki technologii wkraczamy w nowy etap, w którym będziemy mogli przeżywać koncerty artystów nie będących już z nami. Oczywiście towarzyszą temu pewne kontrowersje, lecz jeżeli na takie rozwiązanie zgadza się zarówno rodzina, jak i muzycy współpracujący niegdyś z Dio czy Zappą, może po prostu warto potraktować to jako hołd dla artystów i cieszyć się z możliwości ożywienia ich muzyki? Co o tym myślicie? Zapraszamy do dyskusji na naszym facebooku.
Informacje na temat nadchodzącego koncertu Dio znajdziecie w naszym kalendarzu koncertowym tutaj.
