Henry Rollins, ikona punk rocka, znany m.in. z kariery solowej i występów w Black Flag, skomentował ostatnio kwestię samobójstwa znanego aktora, Robina Williamsa. Rollins prowadzi swoją własną kolumnę w tygodniu LA Weekly, w której opublikował niedawno tekst traktujący o problemie samobójstw i decyzji Williamsa.
Najciekawsze fragmenty wypowiedzi muzyka tłumaczymy poniżej:
Po kilku dniach od śmierci Robina Williamsa, wciąż widzę jego twarz w internecie. Odnoszę wrażenie, że jego śmierć zaczęła żyć własnym życiem. Ze smutnej śmierci znanej osoby zaczęło się to przekształcać w „żałobę narodową”, której nie do końca rozumiem.
Wiem, dlaczego ludzie tak bardzo przeżywają stratę Williamsa. Jego talent aktorski jest niekwestionowany. Jego rola w „Buntowniku z wyboru” jest bezsporna. Zastanawiam się, czy czasem nie przeniósł on do tej roli swojego osobistego bólu. To była wspaniała i świetna robota.
Jestem pewien, że ktoś całkowicie nie będzie się zgadzał z tym, co teraz napiszę. Rozumiem też, że problemy osobiste Williamsa były prawdziwe. Nie mogę jednak pojąć tego, jak jakikolwiek rodzic może popełnić samobójstwo.
Jak do jasnej cholery możesz zrobić coś takiego swoim dzieciom? Nie obchodzi mnie, jak bardzo złe mogły być twoje dzieci – wybranie samobójstwa zamiast bycia z tymi dziećmi jest okropne, traumatyczne i niepojęte. Uważam, że odkąd masz dzieci, przestajesz już żyć tylko dla siebie. Nieważne, jakie pomyłki popełniłeś w życiu, powinieneś dążyć do tego, aby nie powodować traumy u swoich dzieci. A co za tym idzie – nie odbierać sobie życia.
Gdy ktoś odbiera sobie życie, jednocześnie zostaje wymazany z mojego umysłu. Mam na koncie wiele albumów, książek i filmów z ludźmi, którzy popełnili samobójstwo, a ja odnoszę się do nich z lekką pogardą. Wiem, że te osoby istniały, jednak anulowały one swoje istnienie, ponieważ umyślnie popełniły samobójstwo. Nie biorę już tych ludzi na poważne. Jestem w stanie docenić to, co zrobili artystycznie, jednak nie jest mi ich szkoda. Ich życie nie zostało nagle zakończone – ono zostało umyślnie porzucone. Ciężko jest żałować jakąś osobę za to, że zrobiła to, co chciała. Do dupy, że ci ludzie odeszli, ale była to ich decyzja.
Cały tekst możecie przeczytać pod tym linkiem.
