W ostatnim wywiadzie dla radiowego show „Metal Mayhem” stacji WVOX Frank Bello przyznał, że wraz ze Scottem Ian’em jest „fanem” materiału nad którym pracuje obecnie Anthrax. Basista Anthraxa powiedział także o postępach w nagrywaniu linii wokalnych Joey’a Belladonny oraz 5-letniej stagnacji studyjnej zespołu.
Frank Bello o nowym albumie i wypowiedzi Scotta Ian’a na temat nadchodzącego albumu:
Gdy Scott mówi coś takiego to muszę przyznać, że czuję się tak samo patrząc na to co udało nam się już z tym zrobić. Człowieku, jesteśmy fanami tego materiału.
To właśnie jest sposób w jaki również ja postrzegam nasz album i promocję naszego nadchodzącego nagrania. To właśnie jest biznes. Każdy promuje swoje własne interesy i kolejne ich etapy czymkolwiek one by nie były. W naszym biznesie zaś chodzi również o to, że wkładamy w niego całe serce wraz z duszą i robimy to przez dłuższy okres czasu. Oddalamy się wtedy nawet od naszych rodzin, by napisać, nagrać i przelecieć wzdłuż i wszerz cały materiał wybierając te właściwe kawałki. Niczego sobie nie odpuszczamy i grzebiemy we wszystkim do upadłego. Ślęczymy na skrzynkach mailowych po nocach pytając się wzajemnie: „Który fragment nie pasuje?”, „Co tu by zadziałało?” Szukamy dziury w całym, aż stwierdzimy, że w danym utworze wszystko jest na swoim miejscu.
Boże to brzmi tak jakbym chciał tą płytę po prostu sprzedać, ale naprawdę tu chodzi o coś więcej. Po prostu mówimy prawdę. Sami jesteśmy fanami tego gatunku muzyki, więc nie moglibyśmy wypuścić czegoś przy czym sami nie wariujemy. Sam jestem fanem Anthraxa i zawsze chcę by ta kapela dawała z siebie wszystko. Więc oszalałem na punkcie tego, by jak najszybciej przygotować te utwory i udostępnić je do słuchania.
O postępach Joey’a Belladonny w nagrywaniu wokali:
Joey pracuje już nad kolejnym kawałkiem razem z naszym producentem Jay’em Rustonem. To będzie wspaniałe. I zdradzę jeszcze tyle – i naprawdę bez lizania tyłka – ten facet śpiewa teraz lepiej, niż kiedykolwiek wcześniej. I gdy mówię „kiedykolwiek wcześniej” to mam na myśli to, że Joey sprawia że świruję przy materiale, który nagrał na ten krążek.
O 5-letniej, studyjnej stagnacji Anthraxa:
To była strasznie długi maraton. Nagraliśmy „Worship Music” w tym samym dniu w którym wystąpiliśmy na Yankee Stadium w Nowym Jorku. I tak to się wszystko zaczęło. Zrobiliśmy około dwustu a dokładniej 223 gigi podczas ostatniej trasy, czego nie robiliśmy od lat 80. I za każdym razem, gdy chcieliśmy przysiąść do nowego materiału, to pojawiał się ktoś z propozycją kolejnej trasy, którą powinniśmy zrobić. I to oczywiście miało sens, bo sprawiało że rozwijaliśmy się jako zespół. Wszyscy byliśmy zawstydzeni całą tą sytuacją.
