Były gitarzysta Motörhead, Fast Eddie Clarke, opublikował na swoim Facebooku post, w którym wspomina Lemmiego. Muzyk jednocześnie tłumaczy swoją nieobecność na pogrzebie kultowego frontmana, który odbył się 9 stycznia:
Ostatnio byłem nieco mniej aktywny…nie byłem w stanie uzyskać wizy, aby przyjść na pogrzeb Lemmiego. Mam wiele grzechów z przeszłości, przez co nie miałem wystarczająco czasu by ją uzyskać, zważywszy, ze były święta….
Oglądałem za to transmisję. Myślę, że wszyscy spisali się bardzo dobrze.
Todd był świetnym konferansjerem, jego syn Paul mówił cudowne rzeczy, tak samo jak i Mikkey Dee. To wszystko przypomniało mi jak świetnym człowiekiem był Lemmy i to, że on naprawdę żył muzyką Motörhead dla swoich fanów. Wspaniale było zobaczyć obraz starego składu, także ze względu na Phila w centrum. To były wspaniałe dni, a ja oba przegapiłem.
Mam nadzieję, że wszystkim spodobała się ceremonia tak jak mi. To było bardzo smutne, ale jednocześnie przypominało o drodze, jaką przeszedł ten wielki człowiek.
Spoczywaj w pokoju, mój stary przyjacielu!
Poniżej prezentujemy filmik sprzed dwóch lat, na którym ostatni raz możemy zobaczyć na scenie „klasyczny skład” Motörhead. Eddie wraz z zespołem wykonał 'Ace of Spades’, natomiast perkusista Phil Taylor wsparł kapelę jedynie swoją obecnością, co z pewnością i tak dla fanów było miłym akcentem. Przypominamy, że 'Philthy Animal’ także opuścił nasz świat w 2015 roku.

