Najgorętszym newsem ostatnich dni było zachowanie Phila Anselmo na imprezie „Dimebash”. Wokalista, wyraźnie będący pod wpływem alkoholu, wykonywał na koncercie nazistowskie gesty i wykrzykiwał hasło „white power”. Na muzyka, który zdążył już przeprosić za swoje zachowanie, spadła fala krytyki – sam Robb Flynn opublikował filmik, na którym wyrzuca swoje żale w kierunku Phila, stwierdzając m.in, że już nigdy nie zagra żadnego utworu Pantery.
Na jego ostre słowa zareagowała długoletnia dziewczyna Dimebaga, Rita Haney. Była partnerka gitarzysty Pantery stwierdziła, że frontman Machine Head wykorzystał „ohydną okazję do wskoczenia na mównicę”, zabierając głos w sprawie wybryku Anselmo. Według Rity, Flynn „maskuje swój prawdziwy problem czymś bardzo istotnym i poważnym”. Cały jej komentarz przeczytacie poniżej:
Myślę, że jest tak naprawdę jedna jedyna rzecz, którą można powiedzieć, gdy człowiek przeprasza: „Dzięki za to, że przyznałeś się do winy.” Jedyne przeprosiny, których mi brakuje, pochodzą od Pana Flynna. Wykorzystałeś ohydną okazję, by wskoczyć na mównicę, bo miałeś ból dupy po prywatnym spotkaniu z Philem tamtej nocy. Wysłałeś mi o tym wiadomość po północy i nie było w niej nic o rasizmie.
Popieram wiadomość, którą chciałeś przekazać w tym nagraniu, ale nie sam sposób jej przekazania… Ukryłeś swój prawdziwy problem za czymś bardzo poważnym. Zapytałeś mnie wcześniej: „Co zrobiłby Darrell?” On zrobiłby dokładnie to, co byłoby słuszne… Porozmawiałby z Philipem twarzą w twarz… Nie publikowałby czegoś publicznie i nie krzywdził ich muzyki, naszej całej rodziny i społeczności.
Ostatni raz gdy sprawdzałam, Pantera nie była jednoosobowym zespołem. Rex, Vinnie i Darrell również mieli wkład w tę muzykę… Philip musi samodzielnie odpowiedzieć za swoje błędy. Na imprezie oprócz wina było wiele innych alkoholi. Razem z Dugiem Pinnickiem (z zespołu King’s X – przyp. red.) dużo żartowaliśmy na temat Dave’a Chapelle. W powietrzy wisiały emocje związane z Darrellem, których nie mógłby pojąć nikt poza jego bratem, Philipem i Rexem.
Sytuacja jest ciężka zawsze, gdy się spotykamy… Mimo tego nic nie usprawiedliwia zachowania Phila. Jednak to, co stało się na scenie, zostało popełnione przez jednego człowieka.
Przyjęłam przeprosimy Philipa, bo chcę żyć w lepszym świecie. Twoje przesłanie było właściwe, Robb, lecz sposób, w jaki je przekazałeś, już nie. Jest mi przykro, że włączyłeś w to Panterę i całą jej muzykę.
Czyją stronę obieracie Wy?
