W wywiadzie dla portalu Metro gitarzysta Disturbed Dan Donegan postanowił opowiedzieć o tym, jak wyglądało jego życie podczas ostatniego, trwającego 4 lata, zawieszenia działalności zespołu. Rozmowa dotknęła tematów takich, jak rodzina czy życie zawodowe, Oddajmy więc głos bohaterowi tekstu.
Mam dwójkę dzieci, córka ma 12 lat, a syn 8. Przerwa w działalności zespołu dała mi czas na powrót do domu i rodzinnego miasta, gdzie byłem trenerem piłki nożnej przez rok. Nie chcę się chwalić, ale byliśmy niepokonani i wygraliśmy nagrodę Super Bowl (śmiech). Co prawda było nas łącznie ośmiu trenerów, więc nie mogę tylko sobie przypisać tego sukcesu.
Pod koniec dnia jednak czuliśmy coś w rodzaju pustki, tęskniliśmy za staniem i graniem na scenie, po prostu brakowało nam Disturbed. To jest nasze dziecko i dopiero, gdy wróciliśmy do grania zdaliśmy sobie sprawę jak bardzo za tym tęskniliśmy.
W moim rodzinnym mieście jest trochę ludzi, którzy wiedzą kim jestem, ale kiedy spędzam czas z moim ośmioletnim synem jestem przede wszystkim trenerem i tatą.
Przez moją pracę w firmie budowlanej ojca dzieciaki wciąż sprowadzają mnie do parteru, widzą mnie jako tatę, który ich zawstydza. Pojechali kiedyś z nami w trasę i o ile kochają moje granie, to nie robi ono na nich wrażenia, bo zawsze w ich oczach będę przychlastem”.
