The Dillinger Escape Plan rozpoczął już promocję swojego szóstego albumu studyjnego 'Dissociation’, którego premiera nastąpi 14 października tego roku. Niedawno cieszyliśmy się z pierwszego zaprezentowanego przez zespół singla 'Limerent Death’, dzisiaj wszyscy fani wstrzymują oddech, ponieważ nadchodzący krążek może okazać się ostatnim tchnieniem kapeli.
W wywiadzie dla Noisey, założyciel zespołu Ben Weinman opowiada:
Jesteśmy bardzo podekscytowani nowym albumem, ale jednocześnie w 2017 roku minie 20 lat naszej działalności. Może nawet i więcej, bo nie pamiętam kiedy zacząłem pisać utwory, w każdym razie pierwsza EPka powstała w 1997 roku. Nie chcemy dojść do punktu, w którym musimy zakończyć karierę, bo jesteśmy starzy, albo ludzie są ponad to co robimy, Kto wie, czy to kiedykolwiek by to nastąpiło, ale czujemy się lepiej mogąc samemu podejmować tak trudne decyzje. Nie podoba mi się pomysł zdjęcia stopy z gazu, odpuszczenia, działania rzadziej i mniej intensywnie, bo lubię się zatracać w tym co robię i pracować na pełnych obrotach, a w tym zespole zawsze właśnie tak było.
Zapytany czy na decyzję miała wpływ intensywna trasa koncertowa, Weinman stwierdza:
Myślę, że mając 60 lat nie bylibyśmy w stanie robić takich tras. Ale teraz na pewno nie rezygnujemy dlatego, bo nie dajemy rady. Jest faktem, że show, które prezentujemy na koncertach, w przyszłości byłoby nierealne do odtworzenia – właściwie już teraz mamy problem z kończynami, ale to nie jest ważne, bo kiedy gramy, to gramy. Cały świat i to co się dzieje w naszym życiu nie istnieje. Myślę, że za tymi momentami będę tęsknił najbardziej.
Weinman wyjaśnił także, że zespół nie kończy działalności ze względu na jego projekt Giraffe Tongue Orchestra, który tworzy z Brentem Hindsem z grupy Mastodon:
Nie mam zamiaru zastępować Dillingera GTO. Chodzi o to, żeby iść dalej, podejmować nowe wyzwania i robić nowe rzeczy, których nie moglibyśmy robić w zespole. GTO powstało tylko po to, żeby robić coś, co nie jest Dillingerem, wiesz? Byłem tak zaangażowany w każdy aspekt działalności Dillingera przez te 20 lat, że muszę zrobić coś nowego, zacząć współpracować z innymi ludźmi i realizować plany, które nie są związane z Dillingerem, bo to naprawdę jest niezdrowe.
W związku z rozwiązaniem zespołu pojawiło się też pytanie o trasę koncertowa, na które Weinman zareagował słowami:
Mamy zamiar zrobić cykl koncertów promujących nadchodzący album i to wszystko. Ale w tym cyklu zawrzemy bardzo dużo rzeczy. Mamy wypełnioną trasę po Stanach, a potem w zimie nastąpi ogromny tour po Europie. To nas zapewne zawiedzie do jeszcze innych miejsc takich jak np. Australia, albo gdziekolwiek, gdzie chcemy uderzyć. Potem oczywiście wrócimy na letnie festiwale i ustalimy, gdzie nastąpią ostatnie koncerty.
