Mój pierwszy pobyt na M’era Luna Festival był wspaniałą okazją, żeby zbliżyć się do niektórych zespołów. Postanowiłem przeprowadzić wywiad zespołem Desdemona z Polski, ponieważ podczas ich sobotniego koncertu na scenie hangaru powalili mnie swoją mroczną, elektroniczną formą ciężkiej muzyki. Z wokalistką Agnieszką Leśną spotkałem się w salonie VIP, gdzie w pełnym słońcu mogliśmy porozmawiać o różnych rzeczach. Oto, jak wyglądała nasza rozmowa.

Witaj! Jak się dzisiaj czujesz? Jak Twoje wrażenia z festiwalu?
Mam się świetnie, dziękuję! Festiwal jest niesamowity, bardzo dobrze zorganizowany i jesteśmy bardzo szczęśliwi, że jesteśmy tutaj. To dla nas świetna okazja jako zespołu. Chcemy bardzo podziękować naszym polskim fanom za głosowanie na nas w konkursie „Moonlight Over Poland”, bo to dzięki nim tu jesteśmy. Byliśmy zaskoczeni, że mimo wczesnej pory na naszym koncercie było tak dużo osób. Wrażenia są niesamowite.
Jak przeżyłaś ten koncert? Pierwszy raz grałaś w hangarze?
Nie wiem dokładnie, zagraliśmy wiele koncertów, ale myślę, ze jak do tej pory to największa scena na jakiej grałam. To zdecydowanie największy festiwal na jakim grałam! Zanim dołączyłam do zespołu w 2008 roku, wcześniej grali z Type O Negative i Katatonia, ale dla mnie osobiście jest to największe wydarzenie jak do tej pory.
Tak jak powiedziałaś, grupa wygrała konkurs w Polsce. Jaka była Twoja reakcja, kiedy ogłoszono, że wygraliście? Musicie mieć bardzo oddanych fanów w Waszym kraju.
Co mogę powiedzieć? To było wspaniałe uczucie. Myślałam: „O mój Boże, zagramy na festiwalu, gdzie grają moje ulubione zespoły, Nightwish!”. To jak spełnienie marzeń.
Czy w Polsce jest duża reprezentacja sceny goth, elektro, industrial?
Niestety nie, co jest bardzo przykre. Jest bardzo mała ilość osób, które słuchają muzyki alternatywnej i niezależnej, nie mamy w Polsce nawet sceny EBM, co jest naprawdę smutne. Mamy tylko jeden „duży” festiwal związany z tą sceną, Castle Party, ale nie jest tak duży jak M’era Luna Festival. Myślę, że ludzie w Polsce w większości słuchają muzyki pop i rock, tego, co jest grane w radiu lub telewizji. Popularne również są stare zespoły punk rock z lat osiemdziesiątych.

Jak ważne jest dla Was jako zespołu, żeby grać na wielkim i atrakcyjnym festiwalu jak M’era Luna? To znaczy, Desdemona to więcej niż tylko hobby?
Oczywiście, to dla nas bardzo ważne. Jesteśmy bardzo skoncentrowani na Desdemonie i chcemy, by była znana. Myślę, że jesteśmy na dobrym miejscu, i co więcej, gramy na festiwalu jak ten. Nasze koncerty są coraz większe i większe, a my chcemy grać jak najwięcej, a potem zobaczyć, co się stanie. Ciężko pracujemy w zespole, więc można powiedzieć, że M’era Luna Festiwal jest dla nas jak wielka nagroda.
Wróćmy do Ciebie Agnieszko jako piosenkarki. Kiedy tak na poważnie zaczęłaś śpiewać? Wspomniałeś, że Nightwish miał na to duży wpływ.
Zawsze chciałem robić wiele rzeczy, które w jakiś sposób były powiązane ze sztuką. Kiedy miałem szesnaście lat śpiewałam w szkolnym chórze. Jeśli chodzi o muzykę to słuchałam różnych rzeczy. Widziałem występ Apocalyptica, byłam tym bardzo poruszona i bardzo mnie ten koncert zainspirował. Oczywiście słuchałam też dużo Nightwish. Inspirował mnie też musical Andrew Lloyda Webbera “Upiór w operze”. Potem, gdy Nightwish zrobił cover utworu z tego musicalu pomyślałam, że to jest to! Od razu wiedziałam, że to jest coś, co chcę zrobić: śpiewać. Potem zacząłam to robić i zrozumiałam, że mogę śpiewać ok, ale jeśli będę ćwiczyć więcej i więcej, wyjdzie z tego coś naprawdę dobrego. Potem nagrałam cover Apocalyptica, „I’m not Jesus”, a Desdemona w tym samym czasie szukała nowego wokalisty. Menedżer znalazł to nagranie w Internecie i był pod wrażeniem. Wysłał mi maila z pytaniem, czy chciałbym dołączyć do zespołu i powiedziałam tak.

Ok, a co będzie dalej z Desdemona? Jakie macie plany na resztę roku?
Staramy się, zarezerwować sobie wycieczkę jesienią, gramy też duży festiwal w Polsce i robimy jeszcze kilka innych rzeczy. Planujemy również na nagrywanie nowego albumu, więc w ciągu najbliższych miesięcy będziemy zajęci.
Dzięki Agnieszko za poświęcenie czasu na ten krótki wywiad.
Nie ma sprawy. Dziękuję, bardzo miło było z Tobą rozmawiać. Dziękujemy wszystkim, którzy przyszli na nasz koncert, mamy nadzieję, że szybko wrócimy na M’era Luna.
Autor: Frodi Stenberg
Zdjęcia: Bernd Zahn