W niedawnej rozmowie z portalem Rolling Stone frontman Deftones, Chino Moreno, zdradził nieco szczegółów dotyczących prac nad następcą albumu ,,Koi No Yokan” z 2012 roku. Warto wspomnieć, że zespół przechodził w ostatnich latach przez dramatyczne chwile, gdy w 2013 r. zmarł pogrążony od kilku lat w śpiączce były basista kapeli, Chi Cheng.
Najciekawsze fragmenty wypowiedzi Chino Moreno tłumaczymy poniżej:
Utwory, które mamy, są wspaniałe. Stworzyliśmy je w bardzo fajny sposób. Zebraliśmy się wszyscy w tym samym pokoju, a następna każda z osób po kolei dzieliła się swoimi pomysłami i odczuciami. Te numery są zbudowane wspólnie. Mieliśmy pięciu gości, z których niemal każdy ma inny gust muzyczny, więc jeśli to działa, to działa świetnie.
Jak donosi Rolling Stone, gdy jego wysłannik spotkał się z Chino pod koniec lutego, wokalista wybierał się właśnie do Los Angeles, gdzie reszta zespołu kończyła nagrywanie ścieżek perkusji. Proces twórczy przyniósł 16 utworów, a cały album, jak spekuluje Moreno, pojawi się jesienią. Muzyk dodaje:
Myślę, że to trochę bardziej gwałtowny krążek w porównaniu z poprzednim. Czuję, że mocno zaangażowaliśmy się w te utwory i naprawdę je wyizolowaliśmy. Jeśli coś brzmiało zbyt prosto, odbijaliśmy w bok i staraliśmy się uczynić to trochę bardziej pokręconym. Chcieliśmy postawić przed sobą wyzwanie zrobienia czegoś, czego nie robiliśmy w przeszłości.
Ciężko oprzeć się odczuciu, że zrobiliśmy krok do przodu względem naszego ostatniego krążka. Mimo tego, to wciąż album Deftones, ma w sobie wszystkie elementy, które uczyniły nas tym, czym jesteśmy. Nie zamierzamy niczego zmieniać, chcemy jedynie myśleć nieszablonowo.
Wokalista poruszył też temat Billa Warda, który pojawił się w zeszłym roku na jednej z sesji nagraniowych Deftones (zostało to uwiecznione przez kapelę na zdjęciu), co wywołało liczne spekulacje fanów dotyczącego jego gościnnego udziału na nowej płycie zespołu:
Bill był z nami w trasie kilka razy. Zatrzymał się wtedy u nas na moment, żeby się przywitać. Na chwilę obecną nie planujemy żadnych gościnnych występów na nowym albumie, ale może się to zmienić w każdej chwili.
Cały artykuł Rolling Stone przeczytacie tutaj.

