Według Spokesman-Review, wszyscy czterej członkowie Decapitated zostali zwolnieni z więzienia, w którym przebywali od września, oskarżeni o porwanie i dokonanie gwałtu na fance zespołu. Polscy death metalowcy oczekują obecnie daty rozpoczęcia procesu, która wyznaczona jest na 16 stycznia, czyli niemal miesiąc później, niż na początku założono.
Jeśli wierzyć powyższemu źródłu, Wacław Vogg Kiełtyka został zwolniony z aresztu w poniedziałek, 11 grudnia. Z kolei pozostała trójka, czyli Michał Łysiejko, Rafał Piotrowski i Hubert Więcek wyszli na wolność już 22 listopada. Jednym z warunków wypuszczenia muzyków, nałożonym przez sędzię Julie McKay, jest pozostanie w Stanie Waszyngton. Mimo tego członkowie Decapitated mogą opuszczać miasto Spokane, w którym ma odbyć się proces. Oprócz tego, zespół musiał oddać swoje paszporty i zrzec się prawa do ekstradycji. Wszystko obyło się bez wpłaty kaucji, która opiewała wcześniej na kwotę 100 tysięcy dolarów za każdego muzyka.
Według adwokata Vogga, Steve’a Grahama, Kiełtyka zatrzyma się u swojej rodziny w Seattle. Pozostała trójka znalazła już tymczasowe miejsca zamieszkania na terenie Spokane. Muzycy nie mają ze sobą żadnego kontaktu bez obecności prawników.
Wpływ na zwolnienie miał ponoć list posła PIS, Dominika Tarczyńskiego, który wstawił się za członkami Decapitated. Poseł zwrócił się do sędzi prowadzącej sprawę, pisząc m.in.:
Piszę, aby wstawić się za moich rodaków. Chciałbym nakłonić Panią, aby rozważyć wypuszczenie na wolność tych mężczyzn w zamian za kaucję, do momentu, aż zostaną osądzeni. Zależy mi na ich dobrym stanie. Mam nadzieję, że po tym czasie wszyscy mają się dobrze.
Linia obrony przedstawiła również zeznania Andy’ego Marsha, członka Thy Art Is Murder, zespołu, który był w trasie z Decapitated w trakcie rzekomego wydarzenia. Według muzyka, siniaki na ciele kobiety, która oskarżyła polski zespół o gwałt i porwanie mogły powstać podczas mosh pitu, w którym brała udział. W sądowych dokumentach można przeczytać:
Dziewczyna uderzała swoimi dłoniami, ramionami i całym ciałem o metalowe barierki, które oddzielają publiczność od sceny.
To zaprzeczałoby jej zeznaniom, według którym siniaki na ciele powstały na skutek gwałtu przeprowadzonego przez członków zespołu. Jak wcześniej wspomnieliśmy, początek procesu zaplanowany jest na 16 stycznia. Pozostaje nam cierpliwie czekać na rozwiązanie sprawy.
W obronie zespołu stawało już wielu innych muzyków. Większość z nich nawołuje o spokój i wstrzymanie się ze wszelkimi osądami do czasu wydania werdyktu przez sąd, tak jak Corpsegrinder z Cannibal Corpse. O ostatnich problemach Decapitated wypowiadał się też m.in. Nergal i Peter Tägtgren z Hypocrisy oraz Pain.
