Podczas tegorocznej edycji konwentu Comicpalooza David Ellefson wziął udział w sesji z pytaniami i odpowiedziami, w której został oczywiście poruszony temat prób reaktywacji najbardziej popularnego składu Megadeth, w którym zespół występował m.in. w okresie albumu ,,Rust In Peace” (czyli Mustaine/Ellefson/Friedman/Menza). Najciekawsze fragmenty wypowiedzi basisty tłumaczymy poniżej:
W zeszłym roku Megadeth przeszło przez zmianę managementu oraz kilka innych rzeczy. Rok bez koncertowania to długi okres dla zespołu. Może nie chodzi tu koniecznie o Megadeth, lecz.. Shawn Drover, nasz perkusista, oraz Chris Broderick, gitarzysta, mieli inspirację do napisania kilka wspólnych utworów. W gruncie rzeczy pytali mnie, czy razem z nimi nie zostałbym tego częścią. Nigdy jednak nie czułem się w tym tak, jakbym „był w domu”. Nie chciałem opuszczać Megadeth, aby zająć się tamtym projektem. Mimo wszystko zawsze jestem otwarty, aby robić różne inne rzeczy na boku…
Shawn i Chris podjęli decyzję, aby opuścić zespół. W tym momencie byliśmy w sytuacji w stylu: „Co teraz zrobimy?” I pierwszym, co fani powiedzieli, były słowa typu: „O mój Boże! Ściągnijcie Nicka Menzę i Marty’ego Friedmana. Przywróćcie skład z czasów ,,Rust In Peace”. Bla bla bla. Będąc jednak z tobą szczery – Dave Mustaine był otwarty na wszystkie rozwiązania – prawdopodobnie bardziej, niż kiedykolwiek. Na pewno nigdy nie widziałem go tak zainteresowanego tą rzeczą – nigdy. Przez to nie powinien on być przedstawiany jako zły koleś, przez którego nie doszło do reunionu.
Dave był na to otwarty – dzwonił do mnie, gdy byłem w Południowej Ameryce i, paradoksalnie, grałem występ z Kiko Loureiro, naszym nowym gitarzystą, podczas trasy „Metal Allstars”. Był tam Geoff Tate, ja, zespół Kiko, czyli Angra… Kiko zagrał ze mną i Geoffem kilka utworów. Patrzyłem na niego i myślałem: „Jeśli coś się kiedykolwiek stanie, powinienem zatrzymać numer tego kolesia, na wypadek, gdyby Megadeth potrzebowało kiedyś gitarzysty”.
Mustaine zadzwonił do mnie i powiedział: „Co myślisz o Nicku Menzie? Zebrałem trochę informacji od ludzi i myślę, że powinniśmy rozważyć ten reunion.” Rozmawialiśmy o tym. Jestem kolesiem, który przyjaźni się ze wszystkimi byłymi członkami Megadeth. Odpowiedziałem więc: „Dobrze, słuchaj – powinniśmy przynajmniej spróbować. Zanim jednak cokolwiek zrobimy, spotkajmy się z Nickiem w jednym pokoju” – co właśnie zrobiliśmy – ja, Nick i Dave w jego studiu w Kalifornii.
Powiedziałem: „Spróbujmy. Bądźmy przede wszystkim muzykami i sprawdźmy, czy będziemy potrafili wspólnie dobrze grać, a jeśli tak, to zobaczmy, czy się polubimy.” To kolejna ważna sprawa w byciu w jednej kapeli – musisz przynajmniej znosić się nawzajem. I tak właśnie było. Było dużo śmiechu, zabawy, ale myślę, że razem z Davem nie czuliśmy się zbyt dobrze pod względem muzycznym… Nie byliśmy przekonani, że mógłby to być kolejny rozdział w historii Megadeth. Powrót w takim składzie i zgarnianie pieniędzy byłoby czymś krótkotrwałym. Nigdy nie możesz robić takich rzeczy tylko dla pieniędzy, gdy masz do czynienia ze sztuką i zajmujesz się artystycznymi rzeczami. Po prostu się tak nie robi.
Teraz ludzie zaczęli myśleć w przypadku zespołów rockowych coś w stylu: „Po prostu zadzwońcie po chłopaków, zbierzcie się razem i będzie świetnie, tak jak to było w 1992 roku.” Wszyscy idą jednak do przodu, zmieniają swój styl grania. Razem z Davem mieliśmy zaszczyt występować z jednymi z najlepszych muzyków na świecie, zarówno w metalu jak i innej muzyce.
Mieliśmy w styczniu spotkanie na NAMM, podczas którego usiedliśmy z Martym, Nickiem i naszym managerem. I po raz kolejny, mówiąc szczerze: Dave był otwarty jak nigdy na reunion. Jeśli już, to ja byłem w tym przypadku „złym gliną”. Pozwoliłem mu być tym „dobrym”.
Daliśmy temu każdą możliwą szansę, aby zadziałało, ale… Dave i ja wyszliśmy z tego spotkania, myśląc: „Nie, to się jednak nie wydarzy.” Musieliśmy być ze sobą szczerzy i chronić markę „Megadeth”. Dodatkowo, dni naszej kreatywności jeszcze nie przeminęły. Wciąż mamy w sobie muzykę. Nie jesteśmy nostalgicznym aktem, który odcina kupony od dni chwały. Mamy w sobie wiele muzyki, więc właśnie nadchodzimy z nowym krążkiem.
Całą rozmowę z Davidem przesłuchacie poniżej:

