Jakiś czas temu basista mówił, że „Dystopia” w wielu aspektach jest najlepszą płytą Megadeth. Teraz po raz kolejny porusza temat ostatniego wydawnictwa. W wypowiedzi dla Music Mania Podcast muzyk mówił:
Zaczęliśmy prace nad tym albumem w 2013 r. podczas trasy „Super Collider”. Pierwotne pomysły zostały dość mocno zmienione. Nagranie stało się cięższe i bardziej progresywne. Rozmawialiśmy o tym, w jaki sposób osiągnęliśmy dość spory sukces radiowy i sukces w MTV w latach 90. To była jedna z rzeczy, od których chcieliśmy odejść. Pozwoliło nam to najpierw pisać zwrotkę, a dopiero potem główny kierunek i refren utworu. Trwaliśmy w tym długi czas i naprawdę chcieliśmy to zmienić. Zabawne jest, jak to przebiega, Najpierw musisz być uczciwy sam ze sobą i musisz wiedzieć, co może przynieść sukces. Jednak musisz również pamiętać, że dzięki tym rzeczom, które tego sukcesu nie przynoszą, często osiągamy postęp i zmianę. Byliśmy dla siebie dość surowi. Kiedy zobaczyliśmy wady w naszym podejściu do pisania na „Dystopię”, po prostu naprawiliśmy to. Poszliśmy za tym. Dave powiedział: „Człowieku, jeśli ludzie tego nie polubią, to ja już nie mam pomysłów.”. No i w porządku. Ta płyta jest bardzo agresywna, progresywna i kompleksowa. To jest to, czego chcą fani.
Wszystko wskazuje na to, że zespół obrał właściwą drogę. Dowodem może być świetne przyjęcie ostatniej płyty. Jeden z jej utworów – tytułowy singiel – został nawet nagrodzony w plebiscycie Grammy w kategorii „najlepsze metalowe wykonanie”.
