W wywiadzie dla MusicRadar Mustaine ponownie zapytany został o ostatni występ z Metalliką w Fillmore, gdzie wspólnie wykonał ze swym byłym zespołem kawałi z ery Kill’Em All:
– Zagrałeś kilka kawałków z Metalliką ostatniego wieczoru na imprezie z okazji ich 30-stej rocznicy. To musi być całkiem miłe uczucie dojść z nimi w pełni do porozumienia.
Wiesz, i tak znajdzie się jakiś głupi zjeb, który mnie zapyta, 'Więc, [naprawdę] dogadujesz się z nimi?’ [śmiech] Wiem to po prostu. Świat pełen jest idiotów, a ja zdaję się wpadać na wielu z nich.
To jednak miłe uczucie. To było bardzo oczyszczające pojawić się tam w ten weekend. Byłem dość niepewny tego, co się wydarzy. Nie byłem zdenerwowany; po prostu nie wiedziałem, czego się spodziewać. Ci goście bardzo różnią się od Megadeth. My lubimy wiedzieć, jakie kawałki zagramy. Oni grają dość luźno i impulsywnie – co jest fajne.
Próbowałem dojść, czy mam nauczyć się wersji demo utworów, czy wersji Kill’Em All tych kawałków? Cóż, dowiedziałem się, że chodziło o wersje Kill’Em All. OK, mam się nauczyć solówek z demówek, czy solówek Kirka? Jakie solówki mam grać? Wtedy, gdy dojechałem na miejsce, Kirk powiedział, 'Wiesz co, może zagrałbyś wszystkie solówki?’ A ja na to, 'Oooh!’ [śmiech] Musiałem szybko przejrzeć swój repertuar.
Koniec końców, wszedłem na scenę i wszystko zgrało się jak trzeba. Za bardzo to sobie utrudniałem. Było fajnie, bawiłem się dobrze, wszyscy sporo się uśmiechali. Przybiliśmy sobie nieco piątek i daliśmy nieco uścisków. Lars pocałował mnie parę razy… [śmiech]
To znakomite, że ludzie mogli zobaczyć, o co w tym wszystkim chodzi. Media spaskudziły to na bardzo długi czas. Wszystkim nam nadal na sobie zależy. Historia zatoczyła koło. 30 lat później oto jesteśmy. To naprawdę dziwne, cała ta mitologia w tym zawarta.
