Dave Lombardo po wielu swoich niepochlebnych słowach ujawniających kulisy pracy w Slayerze nie daje za wygraną i mimo braku odzewu byłych kolegów z zespołu wciąż daje im się we znaki.
Od czasu, gdy został wyrzucony z zespołu za dopatrywanie się niezgodności na tle finansowym, wielokrotnie powtarzał, że Slayer niewystarczająco uszanował śmierć Jeffa Hannemana, a samo granie w legendzie thrashu było jak rutynowe chodzenie do pracy każdego dnia.
Tym razem Lombardo w wywiadzie z Lokaos Rock Show stwierdził, że menadżer Slayera dołoży wszelkich starań, by grupa wciąż istniała mimo tego, że w jej składzie znajduje się jedynie 2. oryginalnych członków.
Nie wiem nic o nowych muzykach w Slayerze poza Garym (Holtem – przyp. red.). Nie znam tego drugiego gościa. Teraz, kiedy dwóch muzyków z oryginalnego składu nie gra już w zespole, prawdopodobnie menadżer próbuje wykorzystać pozostałych ludzi z oryginalnego składu by utrzymać dobre imię Slayera.
Ciężko mi to skomentować, mimo iż dość sporo już na ten temat powiedziałem.