Mniej więcej miesiąc temu świat obiegła informacja o tym, że polscy muzycy są podejrzewani najpierw o porwanie, a następnie o gwałt na jednej z fanek. Teraz zostali oficjalnie oskarżeni w stanie Waszyngton o drugie z tych przestępstw.
Portal „The Spokesman-Review” podaje, iż Rafałowi P. i Wacławowi K. postawiony został zarzut gwałtu drugiego stopnia, a Michałowi Ł. i Hubertowi W. zarzut gwałtu trzeciego stopnia. Muzycy zostali aresztowani 9 września po koncercie w Santa Ana w Kalifornii pod zarzutem uprowadzenia i zbiorowego gwałtu na jednej z fanek. Zdarzenie miało mieć miejsce w autokarze zespołu 31 sierpnia tego roku w Spokane. Dwie kobiety, które wniosły oskarżenie, twierdzą, że udały się tam, po czym zostały napastowane przez muzyków. Chciały opuścić autokar, ale im nie pozwolono. Jedna z nich została wielokrotnie zgwałcona w łazience. Druga natomiast uciekła, po tym jak jeden z mężczyzn zaproponował jej seks oralny. Została niedługo potem zatrzymana za jazdę samochodem pod wpływem alkoholu. Jest natomiast świadek pracujący w klubie, w którym odbywał się koncert, który twierdzi, że kobiety po występie obmacywały dwóch muzyków. Zażądali oni nawet, aby ochrona wyprosiła je z lokalu.
Muzycy ustosunkowali się już na swoim profilu facebookowym do postawionych oskarżeń. Podkreślają, że postawienie zarzutów jest formalnością i normalną rzeczą w takich przypadkach, ponieważ w przeciwnym razie musieliby zostać wypuszczeni. Proszą, aby nie wyciągać pochopnych wniosków. Odrzucają zarzuty oraz są przekonani, że po wyjściu na jaw wszystkich dowodów i faktów zostaną wypuszczeni, i wrócą do domu. To nie pierwsze oświadczenie zespołu w tej sprawie. Pojawiły się także głosy innych muzyków.
https://www.facebook.com/decapitated/posts/10155536680195991
