Chris Broderick, obecnie gitarzysta Act of Defiance, w wywiadzie dla Ultimate Guitar, opowiadał o powodach opuszczenia Megadeth, co przeszkadzało mu w zespole, a także o swojej obecnej działalności. Muzyk opuścił zespół Mustaine’a w 2014 roku, niedługo po wydaniu albumu „Super Collider”. Gitarzysta zdecydowanie nie żałuje swojej decyzji, cieszy się ze swobody artystycznej, którą obecnie może doświadczyć. Poniżej tłumaczenie najważniejszych wypowiedzi:
O różnicach między nim a Mustainem:
Nie powiedziałbym że chodzi o artystyczne i muzyczne różnice, problemem jest bardziej możliwość wyrażenia swoich muzycznych wyborów. Wszyscy wiedzą, że Megadeth to Dave, trzeba się z tym pogodzić.
Wiedziałem na co się pisze. Przychodzi jednak czas, kiedy zaczynasz myśleć: „Oto moje dokonania, świetnie, ale jako artysta muszę mieć możliwość wyrażenia siebie. Muszę mieć jakieś ujście swojej kreatywności, nie mogę być tylko wsparciem dla innej osoby”.
O powodach podjęcia decyzji o opuszczeniu Megadeth:
Nie było tam demokracji czy równości w systemie podejmowania decyzji. Zaznaczam jednak, że wtedy absolutnie się z tym pogodziłem. Ten etap działalności wciąż mocno pomaga mojej karierze, granie dla rzeszy fanów było wspaniałym doświadczeniem, niemniej przychodzi ta chwila, kiedy musisz zadać sobie pytanie: czy będziesz muzykiem i tworzył własny materiał, czy też będziesz nagrywał po prostu to, co się od Ciebie wymaga?
Gdyby zaoferowano mi więcej artystycznej swobody na pewno zostałbym w Megadeth.
Jak wspomina Chris, część z pomysłów, wykorzystanych w Act of Defiance, proponował już wcześniej w Megadeth:
Było parę riffów. Tak na szybko przypominam sobie dwa. Jednym z nich był początek z 'Refrain and Re-fracture’. Drugim był refren z 'Dead Stare’.
O doświadczeniu, jakim jest nagrywanie albumu jako jedyny gitarzysta grupy:
Cały proces był dosyć podobny. Nagrywanie wyglądało tak, jak każde do tej pory, licząc wszystkie zespoły, z którymi współpracowałem. Nowym doświadczeniem była za to konieczność przeniesienia tych nagrań na scenę, mieszcząc je na jednej gitarze (śmiech). Tu sprawa zrobiła się nieco bardziej skomplikowana. Mimo to staram się jak mogę, by zespół brzmiał tak, jakbyśmy mieli dwie gitary.
Pytany, czy miał konkretny pomysł kontynuacji kariery w momencie opuszczenia Megadeth:
Nie miałem konkretnych planów. Jedyne, co czuliśmy razem z Shawnem, to konieczność zaangażowania się w coś cięższego. Poza tym drzwi stały przed nami otworem, rozważaliśmy wiele kierunków muzycznych. Po to w końcu odeszliśmy z zespołu, aby móc grać tak, jak mamy ochotę.
https://www.youtube.com/watch?v=uPOzOA3Paxo
