Chris Adler o Mustainie: “Ludzie lubią się czepiać Dave’a, bo łatwo czepiać się gościa, który jest na szczycie”

0

Perkusista Lamb of God, Chris Adler, który od pewnego czasu jest również członkiem Megadeth, udzielił niedawno wywiadu na potrzeby “That Metal Show”, nadawanego przez VH1 Classic. Oprócz standardowych pytań odnoście nadchodzącej płyty Megadeth, ,,Dystopia”, muzyk opowiadał m.in. o współpracy z szefem całej grupy, Davem Mustainem. Fragmenty rozmowy tłumaczymy poniżej.

O tym, czy Chris był zaniepokojony reputacją Mustaine’a jako osoby, z którą ciężko się współpracuje:

Lamb of God i Megadeth koncertowało razem w 2005 roku. Graliśmy na trasie Gigantour, wpadliśmy na siebie i zostaliśmy… nie nazwałbym tego przyjaciółmi, ale znajomymi. Rozmawialiśmy przez cały dzień i całą trasę, to był fajny czas. Odpowiadając na pytanie – nie obawiałem się jego reputacji. Tak, słyszałem o nim historie. Myślę, że ludzie lubią się czepiać Dave’a, bo łatwo jest się czepiać króla. To dla mnie koleś, który stworzył to wszystko, więc zawsze prosto czepiać się gościa, który jest na szczycie.

O tym, czy ,,Dystopia” wpasuje się w gusta fanów, którzy chcą od Megadeth totalnie thrashowego albumu:

Jestem fanem Megadeth i ten album jest dokładnie tym, czego chciałbym od tego zespołu. Uważam, że ta płyta jest absolutnie najlepszą rzeczą, jaką Megadeth mogło teraz zrobić, decydując się na thrashowy krążek. Nie chcę odsuwać się od tego pomysłu, ale rok 1990 już nigdy nie nastanie. To się nie wydarzy. Nie da się napisać ,,Peace Sells Part 2″, tak samo jak Lamb of God nie stworzy ,,New American Gospel Part 2″. Ludzie ruszyli do przodu, łącznie ze słuchaczami. Każdy chce ponownie albumu, który nagrałeś dwie płyty temu, to działa zawsze w ten sposób, przy każdym zespole. Myślę, że Dave był tego samego zdania co ja: “Przyszedł czas, żeby naprawdę przyspieszyć rzeczy. Zagrajmy thrashowo.”

O tym, czy Adler znał wcześniej Kiko Loureiro, który pełni teraz obowiązki drugiego gitarzysty w Megadeth:

Nie znałem Kiko. To zabawna historia. Przyjechał do domu, przywitałem się z nim i zacząłem pomagać mu wnosić rzeczy. Mieliśmy tam mały, wynajęty dom na wzgórzu. Władował tam wszystkie rzeczy, po czym usiedliśmy pod wieczór i rozmawialiśmy chwilę o muzyce i tym podobnych rzeczach. Zapytałem go, czym się obecnie zajmuje, a on opowiedział mi o swojej solowej płycie, którą ostatnio wydał. Ja na to: “Oh, stary, bardzo chciałbym tego posłuchać. Nie wiedziałem, że wydałeś coś takiego.”

Wręczył mi ten album, a ja go sprawdziłem. Perkusista, który tam gra, Marco Minnemann, jest jednym z tych fenomenalnych graczy. Pomyślałem wtedy: “Jak długo zajmie tym gościom, aż zdadzą sobie sprawę, że w porównaniu do tych ludzi jestem zwykłym grajkiem?” To niewyobrażalne, jak utalentowani są ci faceci. Mieszkając przez pewien czas z Kiko doszedłem do wniosku, że ma on największe muzyczne zdolności, jakie kiedykolwiek widziałem. Nie zamierzam mówić, że to najlepszy gitarzysta, jakiego kiedykolwiek miało Megadeth, bo nie znam ich wszystkich… w gruncie rzeczy poznałem ich tylko kilku… Ale nigdy nie grałem z takim gitarzystą jak on – sposób w jaki myśli i gra jest całkowicie inny od wszystkiego, co dotychczas słyszałem. Sądzę, że to bardzo świeże podejście do thrashu.

Cały wywiad, w którym Chris mówi jeszcze kilka rzeczy odnośnie nowego wydawnictwa Megadeth, przesłuchacie poniżej:

Udostępnij to

O autorze

Rafał Stempień

Headbang motherfucker.