Serwis Backpage Magazine rozmawiał ostatnio z perkusistą Black Sabbath, Billem Wardem. Muzyk opowiedział między innymi o słynnym jamie z Led Zeppelin, „Black Zeppelin”:
Tylko raz Zepellini i Sabbath znaleźli się razem w studiu, myślę, że jakoś w latach ’70. Mieliśmy sesje nagraniowe – nie pamiętam nad jakim albumem pracowaliśmy, ale [pamiętam, że] wszystko zaczęło się za sprawą Bonzo [perkusisty Led Zeppelin, Johna Bohnama], który usiadł za perkusją i zaczął grać 'Supernaut’. To był jeden z czterech utworów, które on naprawdę lubił. To wszystko się przeciągało i trwało 30 min., nie był tam tylko Bonzo, był też Robert Plant i John Paul Jones. Bonzo dawał z siebie wszystko za moją perkusją! Praca Bonhama za garami była oczywiście niesamowita.
