Björn Gelotte (In Flames): “Każdym albumem dzielimy naszych fanów”

0

Gitarzysta szwedzkiej grupy udzielił wywiadu portalowi Pop Culture Madness. Odpowiedział w nim na pytania dot. ostatniego albumu In Flames oraz o przemyśle muzycznym.

O tym jaki wpływ na przemysł muzyczny miało pojawienie się Internetu:

Dopiero zaczynaliśmy naszą karierę, gdy pojawił się Internet i dowiedzieliśmy się jak go używać. Bardzo szybko założyliśmy stronę internetową. Miała strasznie długi adres, były w nim cyfry, kropki i jakieś dziwne znaki, mieliśmy go na naszych koszulkach gdy byliśmy w trasie. I co gorsze, źle go przepisaliśmy, więc nigdy naszej strony nie odnalazł. Ale zrobiliśmy to bardzo szybko, mieliśmy stronę startową i całą resztę naprawdę wcześnie. A potem nie robiliśmy z tym nic przez parę lat, w tym czasie inne zespoły korzystały z niego jako platformy, dzięki której łatwo dotrzeć do ludzi. Po jakimś czasie zatrudniliśmy gościa, w zasadzie naszego dobrego przyjaciela, który się na tym zna i dzięki temu jesteśmy w dobrym miejscu jeśli chodzi o social media. Jeśli chodzi o zmiany, to kiedyś ludzie kupowali album i słuchali go od początko do końca. Teraz po prostu szukają dobrych utworów.

O reakcji fanów na ostatni album, “Siren Charms”:

Brzmiałoby to niewdzięcznie gdybym powiedział, że reakcja na ten krążek była taka sama jak na każdy inny w ciągu ostatnich 15 lat. My tak jakby dzielimy naszych fanów każdym albumem. Nie robimy tego specjalnie. Po prostu chcemy, żeby nasza muzyka była dla nas interesująca. Zdecydowaliśmy, że nie możemy uszczęśliwiać jednej publiczności, ponieważ zawsze będziemy jeden krok z tyłu. Jest lepiej gdy lubisz to co robisz i robisz sobie małe wyzwanie. Moim zdaniem gdy tworzysz muzykę, którą sam chciałbyś słuchać, łatwiej jest grać ją na scenie. Robisz album tylko raz, a na scenie grasz go tysiące razy. Więc dla mnie ważną rzeczą jest lubienie tego co gram.

bjorn-gelotte1

Udostępnij to

O autorze

Jędrek Chałabis

Miłośnik muzyki, motoryzacji i dobrego kina. Domorosły gitarzysta. Wielbiciel whisky oraz piwa rzemieślniczego. Uzależniony od dobrego rocka i angielskiego humoru.