Frontman Smashing Pumpkins, który jeszcze przed wydaniem ostatniej płyty zespołu, „Monuments to an Elegy”, rychło zapowiadał jej drugą część, zmienił jednak plany. Obecnie nagrywa album solowy, co zapowiedział podczas niedawnej akustycznej trasy Dyń zakończonej w maju:
Teraz skupię się na nagrywaniu albumu solowego, co jest ironią, bo wszyscy, którzy towarzyszą mi na scenie prawdopodobnie będą na tym albumie. Po prostu nie uważam, by akustyczny album Smashing Pumpkins wypalił, bo ludzie oczekują, że będzie to powrót do grania epickiego, płomiennego rocka i nie przeszkadza mi to. Ale jak powiedziałem – chcę zrobić najpierw jedno, wydać to, a później przejść do kolejnej rzeczy.
Jeżeli ludziom się to nie podoba, po prostu nie chcą też usłyszeć tego rockowego albumu. Tak to działa, to irytujące. Jedną rzeczą, którą sobie uświadamiasz podczas tej podróży to to, że nie masz nic na koncie i każdy raz jest pierwszym razem. Obecnie to najlepszy okres w historii zespołu prawdopodobnie od 1997/98 roku.
Na scenie podczas ostatniej akustycznej trasy Smashing Pumpkins na scenie Corganowi towarzyszyli Katie Cole, Sierra Swan, obecny gitarzysta Jeff Schroeder oraz starzy członkowie grupy, Jimmy Chamberlin i James Iha, z którym to Billy pogodził się po wielu latach konfliktów.
