Dopiero co jeszcze Duff McKagan – członek „starego Guns N’ Roses” – wyraził nadzieję (na łamach swojej kolumny w ESPN.com), że uda się doprowadzić do zjednoczenia oryginalnego składu podczas ceremonii Rock N’ Roll Hall of Fame (idąc w ślady wcześniej nastawionej do tego raczej pozytywnie reszty, w tym aktualnych członków nowego składu), a już mamy odpowiedź Axla Rose’a.
Tym razem zdecydowaną i negatywną – on po prostu się tam nie pojawi, a do tego odmawia przyjęcia zaszczytu wprowadzenia przez siebie lub kogokolwiek w jego imieniu. Jak twierdzi w swoim liście otwartym, początkowo cieszył się na to wszystko. Rozmawiał z szefostwem Hall of Fame, czytał wywiady z innymi, opinie innych artystów itd. Miał też nadzieję na jakieś przyjazne rozwiązanie. Z czasem jednak przestały podobać mu się działania Hall of Fame, prezentowane powody, z którymi się nie zgadza, dla których zespół zostaje wprowadzony i w zw. z tym czuje, że raczej nie jest mile widziany na tej ceremonii. Jednocześnie stwierdza, że nie chce tym samym umniejszać wkładowi innych w to, czym było Guns N’ Roses (wywnioskować jednak można, że najwyraźniej ma poczucie, iż jemu przypisuje się w tym zbyt małą rolę). Dodaje, że nie ma to na celu obrażenia, czy rozczarowania kogokolwiek. Jest to jego prywatna decyzja w zw. z tym, że sytuacja wydawała mu się niekomfortowa dla niego niezależnie od przyjętego scenariusza.
Uważa ponadto, że jakiekolwiek dalsze naciski na zjednoczenie w starym składzie mają wyłącznie na celu odwrócenie uwagi od ciężkiej pracy, jaką wykonuje aktualny skład GN’R (Dizzy Reed, Tommy Stinson, Frank Ferrer, Richard Fortus, Chris Pitman, Rob 'Bumblefoot’ Thal, DJ Ashba i on sam, jak wymienia). Wspomina sytuacje, w których pojawienie się na chwilę w tle dawnych członków zawsze wywoływało lawinę plotek o zjednoczeniu. Obwinia za to nierzetelne media i chciwą branżę. Dodaje, że potencjalna kolaboracja z Izzym lub Duffem na potrzeby kawałka lub dwóch to maksimum, na co ewentualnie można liczyć. On sam nie dopuszcza nawet rozmowy o czymś więcej.
Na koniec, samemu dostrzegając ironię sytuacji, dziękuje członkom Hall of Fame za oddane głosy i nominowanie Guns N’ Roses. Dziękuje również fanom za bycie z zepołem i wsparcie przez lata. Życzy wszystkim udanego show i gratuluje pozostałym artystom.
