Najnowszy album zespołu zatytułowany „The Stage” wyszedł niezapowiedzianie i wzbudził wśród fanów wiele emocji. Jednak jeszcze przed premierą zespół musiał poradzić sobie z kilkoma problemami.
Jednym z nich był wakat na pozycji perkusisty. Po pożegnaniu z Arinem Illejay’em muzycy postanowili, że do zespołu dołączy znany z Suicidal Tendencies i Bad Religion – Brooks Wackerman.
Dużą przeszkodą w rozwoju kariery Avenged Sevenfold okazał się konflikt z wytwórnią Warner Music, która była odpowiedzialna za 4 poprzednie albumy. Muzycy postanowili zrezygnować ze współpracy z gigantem tej branży i dołączyć do „Capitol Records”. Nie obyło się jednak bez niemiłych zagrywek ze strony wytwórni, która postanowiła utrudnić promocję „The Stage” wydając niespodziewanie składankę największych hitów kapeli.
Całą sprawę w rozmowie z „The National Student” skomentował gitarzysta zespołu – Zacky Vengeance:
Nie mieliśmy żadnych informacji od naszej starej wytwórni. Nie wiedzieliśmy o zamiarach wypuszczenia na rynek składanki. Dowiedzieliśmy się na krótko przed premierą. Pomyśleliśmy wtedy, że to był dość histeryczny ruch z ich strony. Nabrali się na nieprawdziwy tweet naszego przyjaciela Chrisa Jericho, który poinformował o premierze „The Stage” 9 grudnia. To pokazało, jakiego typu organizacją byli. Często kierowali się plotkami. To jeden z powodów dlaczego nie chcieliśmy tworzyć z nimi jednej drużyny. Nienawidzę używać słowa ‘imbecyl’, ale muszę go teraz użyć. Ta wytwórnia to imbecyle.
O sytuacji opowiedział także wokalista M. Shadows:
Postanowiliśmy nie promować „The Stage”, a oni chcieli zepsuć nasze plany, ograniczyć sprzedaż nowego wydawnictwa poprzez wydanie własnej składanki tydzień wcześniej. Ich zachowanie było bardzo dziecinne, te gierki, adwokaci. Możecie sobie wyobrazić jak wyglądały nasze relacje.
Obecnie Avenged Sevenfold ma już kłopoty za sobą i promuje nowe wydawnictwo podczas europejskiej trasy koncertowej.
