Kilka godzin przed grudniowym koncertem w Dubaju Andreas Kisser udzielił wywiadu dla Basel Meets. Gitarzysta nawiązał między innymi do Derricka Greena, który występuje w roli wokalisty Sepultury już od 20 lat, choć dla wielu fanów jedyną osobą, która powinna stać w brazylijskim zespole za mikrofonem jest jeden z jego założycieli, Max Cavalera.
Kisser został między innymi zapytany, czego poszukiwała Sepultura, gdy Max opuścił ją w 1997 roku.
Wiedzieliśmy na pewno, że nie chcemy klona Maxa Cavalery – kogoś, kto wyglądałby albo brzmiał tak jak on. Były setki osób, które widzieliśmy na jego miejscu… Otrzymaliśmy wiele demówek, rozmawialiśmy też z przyjaciółmi. Braliśmy pod uwagę wiele osób. Roadrunner chciał, abyśmy znaleźli klona Maxa i spróbowali nagrać kolejne „Roots”, ale my zdecydowaliśmy postawić na kogoś nowego i inny materiał. Zabrało nam rok, od momentu odejścia Maxa, aby znaleźć Derricka Greena.
Według Andreasa, od razu po dołączeniu Greena Sepultura zaczęła prace nad albumem, który ukazał się w 1998 roku jako „Against”.
Nigdy nie graliśmy niczego starego. Zawsze chodziło o coś nowego, o to, aby iść do przodu. Uważam, że to bardzo charakterystyczne podejście dla Sepultury – każda nowa osoba, która dołączała do zespołu, mogła się czuć wolna jeśli chodzi o przedstawianie swoich własnych pomysłów. Tak samo było ze mną, gdy dołączyłem do kapeli w 1987 roku. Podobnie wyglądało przy okazji Derricka, Jeana Dolabelli (byłego perkusisty Sepultury, który zastąpił Igora Cavalerę – przyp. red) i Eloya (Casagrande, aktualnego bębniarza zespołu – przyp. red.). Każda zmiana wpływa na ten zespół pod dobrym lub złym względem. To również trafny sposób, by pokazać, dlaczego wciąż istniejemy – zawsze stawiamy przed sobą wyzwanie, by nagrać coś innego i jednocześnie szanujemy nawzajem swoje muzyczne charaktery.
Muzyk wrócił jeszcze pod koniec do kwestii Derricka Greena:
Derrick jest z nami od ponad 20 lat – to fantastyczna sprawa. Jego wokal rozwinął się, tak samo jak jego postawa sceniczna i wiele innych rzeczy. Uważam, że powinno się szanować nawzajem i żyć teraźniejszością, zamiast starać się ponownie odtwarzać to, co już kiedyś miało miejsce. Szanujemy naszą przeszłość. Nagraliśmy też film „Sepultura Endurance”, który opowiada historię zespołu i wyjaśnia, dlaczego wciąż to ciągniemy – bo mamy do siebie wzajemny szacunek.
Ostatni krążek Sepultury, „Machine Messiah”, ukazał się w styczniu bieżącego roku nakładem Nuclear Blast. Grupa wywodząca się z Brazylii ostatni raz zagościła w Polsce w czerwcu 2017 roku, na koncertach w Bielsku-Białej i Wrocławiu. Na jej kolejne występy będziemy musieli czekać mniej niż rok – zespół zapowedział już, że wystąpi u nas ponownie w marcu, a dokładnie 3 marca w Warszawie i 4 marca w Gdańsku.
https://www.facebook.com/baselmeets/videos/1738360382878458/
