Szwedzi z Amon Amarth ogłosili, że zamykają się w swojej „drewnianej chacie” by grać próby i komponować pierwszy od 2013 roku album. Według wstępnych zapewnień następca „Deceiver of the Gods” ma pojawić się na początku 2016 roku.
Basista grupy, Ted Lundström, został wyrwany do odpowiedzi i zapytany, czy jeżdżenie w trasy jest dla jego formacji ważniejsze niż komponowanie nowego krążka. Oto, co fani usłyszeli w odpowiedzi:
Musisz nagrywać albumy, by móc organizować trasy. Jeśli na rynku nie pojawiają się nowe krążki twojej grupy to nie możesz koncertować tak często jakbyś chciał. Mimo to w dzisiejszych czasach, biorąc pod uwagę działalność przemysłu muzycznego, naprawdę trzeba jeździć w trasy, by zespół wciąż istniał na polu finansowym. A my naprawdę kochamy koncertować i nie przeszkadza nam robienie tego często. Jak tylko skończymy pracę nad nowym krążkiem zamierzamy wyruszyć w trasę trwającą półtora roku, może nawet dwa lata.
