Jak się okazuje, dobrą muzę można grać w każdym zakątku świata. Pochodzący z Rosji Second To Sun jest z pewnością ciekawym zespołem, który nie musi wstydzić się swojej twórczości. Śmiało dodam, że ma wszystko, czego potrzeba, żeby zainteresować słuchacza: pomysły, umiejętności i świetne brzmienie. A jaki rodzaj muzyki prezentuje kwartet z Petersburga?
To post black metal – jednak jest to zbytnie uproszczenie. Słyszalne są też wpływy np. późniejszych dokonań Emperor czy Mayhem. Grupa jest też niezwykle płodna. Powstała w 2011 r. i od tamtej pory wydała sześć albumów studyjnych. Omawiany tutaj „The Walk” jest drugą płytą w tym roku! To dzisiaj prawie niespotykane. Niemniej nie o częstotliwości wydawania krążków będzie mowa tylko o najnowszej propozycji Rosjan.
Second To Sun opisuje krążek „The Walk” jako bezlitosny i brutalny niczym mrozy Syberii. Mnie osobiście interesuje Syberia i z chęcią wybrałbym się tam turystycznie, jak i przejechał się koleją transsyberyjską. Na razie jest to w sferze marzeń, więc pomyślałem, że może zespół zapewni mi jakąś namiastkę moich fantazji. No i tak się stało.
Otwarcie albumu jest naprawdę mocne. Gęsty i masywny ‘We Are Not Alone’ przetacza się niczym kłębowisko chmur nad Syberią. Ten utwór jest tak świdrujący, że ma się wrażenie, jakby wwiercał się w człowieka. Rozhisteryzowany wokal potęguje tylko to wrażenie. Podobnie jest w ‘Black Lines’. Z kolei trzeci w kolejności ‘Home’ jest trochę eksperymentalny – aczkolwiek utrzymany w klimacie płyty – i pokazuje, że zespół potrafi nieco urozmaicić swoją stylistykę. Następujący po nim ‘From Outer Space’ to praktycznie ambient. Skąpe klawisze tworzą mroczny klimat i gdyby go sobie puścić w syberyjskiej głuszy to byłby niezły odlot. Jednak nie na długo, bo potem nadjeżdża pokręcony ‘The Train 1702’. Second To Sun praktycznie przez cały album serwuje ciekawie zaaranżowane utwory. Rewelacyjny jest potężny ‘The Owls’, który najbardziej przypadł mi do gustu. Jego ciężar, atmosfera i melodyka są fantastyczne. Dalej Second To Sun też trzyma wysoki poziom. ‘New World Order’ kojarzy mi się z Mayhem – tyle że z późniejszą twórczością norweskiej ekipy. ‘To Live’ kontynuuje prowadzenie słuchacza przez mroczne dźwięki, aby przywieść go do finału, który podobnie jak ‘From Outer Space’ jest utrzymany w stylistyce ambient; finałem jest kończący tę niezwykłą podróż ‘We Are Alone’.
Rosjanie z pewnością zasługują na uznanie za „The Walk”. Album został wydany przez zespół, więc mam nadzieję, że jakaś konkretna wytwórnia się nimi zainteresuje. Słychać, że chłopaki się napracowali i zadbali o swoją muzykę. Dlatego daję wysoką notę, a dzięki ‘The Owls’ podskoczyła ona jeszcze bardziej.
2. Black Lines
3. Home
4. From Outer Space
5. The Train 1702
6. The Owls
7. New World Order
8. To Live
9. We Are Alone

Wyro(c)k
0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets
- PIERWSZE WRAŻENIE9.5
- INSTRUMENTARIUM9
- WOKAL9
- BRZMIENIE9
- REPEAT MODE9
