Ape To God: Recenzja “The Head Meets The Tail”

0

Gdy pod koniec poprzedniego roku miałem przyjemność uczestniczyć w trzydziestej drugiej odsłonie “Thrash Attack” w Lublinie, w oko (a właściwie w ucho) wpadł mi pewien zespół. Mowa tu oczywiście o Ape To God, formacji, która mimo swojej prawie ośmioletniej działalności dopiero teraz wydała swoją pierwszą długogrającą płytę. Album zatytułowany “The Head Meets The Tail” będzie właśnie przedmiotem moich dzisiejszych rozważań.

Płyta rozpoczyna się od niepokojącego i jednocześnie trzymającego w napięciu motywu. Porównanie tego wprowadzenia do muzyki, którą możemy usłyszeć w windzie jadącej wprost do piekła jest jak najbardziej na miejscu. Coraz bardziej dający się we znaki kwik ubijanych świń świetnie obrazuje odgłosy cierpienia potępionych dusz. Piekło tutaj w żaden sposób nie odnosi się do kakofonii, jakiej mołgby doznać słuchacz. Wręcz przeciwnie, jest to metafora antyreligijnej dawki muzycznej poezji jaką zgotowali nam Lublinianie.

Album faktycznie ropoczyna się od ‘Eviscerate’. Groovemetalowa miazga jaką sporządzili nam w tej kompozycji muzycy przypomina dokonania Pantery, jednak w odróżnieniu od Amerykanów postawiono tutaj na zdecydowanie niższy i agresywniejszy wokal.
Jednym z ciekawszych momentów na płycie jest utwór ‘Antigodspeed’. Trudno mówić w jego przypadku o jakimkolwiek zaskoczeniu lirycznym, gdyż tytuł utworu mówi sam za siebie. Antyreligijność to jeden z tematów, jaki został obrany przez ten zespół. Kompozycja jednak sama się broni. Porcja dobrych riffów, zwłaszcza w środku piosenki, świetnie uzupełnia blastbeatowe szaleństwo jakie doznajemy przez sporą część czasu.

Słuchając tego wydawnictwa naprawdę trudno jest się nudzić. Skakanie między różnymi podgatunkami ekstremalnego grania przysporzyło całości świetny efekt. Dobrym tego przykładem jest utwór ‘Circling the Drain’, który ukazuje bardziej hardcorepunkową odsłonę zespołu. Na plus zdecydowanie jest praca gitarowa Marcina Greszaty, który w momencie, kiedy można poczuć lekkie znużenie potrafi obdarzyć słuchacza świetnym riffem czy melodią.
Półmetek wyznacza chyba najsłabszy utwór na albumie – ‘Pseudocyesis’

Moim zdecydowanym faworytem jest utwór ‘Cult’. Łączy on w dużym stopniu elementy stonera ze wszechobecnymi na albumie wpływami groove metalu. Świetny riff wraz z “demonicznymwokalem Bartka Ziemby daje niesamowity efekt southernmetalowego odjazdu.
Jako że zespół nie lubi trzymać się jednego stylu, kolejną kompozycję charakteryzuje typowo thrashowy riff. Pomimo dość ciekawej sekcji rytmicznej, “The Truth, the Way and the Lie” nie ma wiele ciekawego do zaoferowania.

Do mety zbliżamy się wraz z utworem ‘His Name is War’, który serwuje nam riffowanie iście w stylu Machine Head. Na pochwałę po raz kolejny zasługuje gitarzysta, który jak zawsze potrafi spowodować muzyczny głód u słuchacza, aby ten prosił o więcej. Gitara w jego wykonaniu jest jak druga linia wokalna opowiadająca inną, ale symetryczną i wiążącą się z głównym tematem historię.
Na samym finiszu panowie nie zwalniają ani trochę, gdyż tytułowy “track” potrafi wycisnąć ostatnie poty ze słuchacza, a przy tym napełnić go nieokiełznaną dawką energii.

Reasumując, chłopaki z Ape To God zgotowali nam świetną porcję ostrego grania. Na pochwałę zdecydowanie zasługuje druga połowa krążka, która zwiększyła mój apetyty na więcej. Największym grzechem wydawnictwa jest jego długość. Dwadzieścia dziewięć minut to zdecydowanie za mało, zwłaszcza, kiedy album z każdym utworem staje się coraz bardziej interesujący.
Pozostaje nam jedynie czekać na kolejne dokonania muzyków, które mam nadzieję, wkrótce się pojawią.

https://www.facebook.com/apetogod/


Wyro(c)k

80%
80%
2 Minutes to Midnight

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets

  • PIERWSZE WRAŻENIE
    7,5
  • INSTRUMENTARIUM
    8,5
  • WOKAL
    8
  • BRZMIENIE
    9
  • REPEAT MODE
    8
  • Oceny czytelników (0 głosów)
    0
Udostępnij to

O autorze

Avatar

Fanatyk tradycyjnego heavy metalu, muzyki progresywnej oraz melodeathu. Ponad wszystkie zespoły ceni Iron Maiden, Led Zeppelin oraz Metallikę.