Joe Shooman: „Bruce Dickinson. Iron Maiden” – recenzja

0

Dla fanów rocka nastały „tłuste lata” na płaszczyźnie książkowej. Biografii oraz autobiografii przeróżnych artystów jest więcej i więcej. Nie jest możliwe przeczytanie wszystkie, więc należy dokonywać słusznych wyborów przy doborze lektury. Czy pozycja, której autorem jest Joe Shooman do takich należy? Już na wstępie odpowiadam – tak! Odpowiedź na pytanie – na czym polega fenomen „Bruce Dickinson. Iron Maiden”, to jednak sprawa złożona. Zachęcam do lektury.

 Jow Shooman Brude Dickinson

Podkreślić należy, iż Joe Shooman w swojej książce nakreślił obraz Bruce`a Dickinsona na bardzo szerokim horyzoncie. Udało mu się przy tym zachować spójność oraz uwagę czytelnika. Dzięki temu, że nie ograniczył informacji do twórczości Bruce`a Dickinsona oraz Iron Maiden, możemy dowiedzieć się o wielu interesujących kwestiach. Szczególnie ciekawe dla czytelników w Polsce okażą się z pewnością wzmianki o zwolnieniu z internowania Lecha Wałęsy czy też wizyta Iron Maiden w obozie Auschwitz. Wtrącanie faktów takich jak rozpoczęcie sprzedaży pierwszych odtwarzaczy CD przez firmę Sony również pomaga w tym, aby poznać realia panujące w danym momencie i lepiej zrozumieć wydarzenia z życia Bruce`a.

Cała książka została przez autora dokładnie zaplanowana i uporządkowana. Już od samego jej początku dowiadujemy się o istotnych wydarzeniach, które miały wpływ na życie Dickinsona czy też pozwalają nam lepiej zrozumieć jego twórczość. Historię rozpoczynamy od buntowniczej młodości i pierwszych zespołów artysty – Styx, Speer, Shots oraz Samson. Niezwykle istotny wpływ na ukształtowanie się Bruce`a miało z pewnością życie studenckie. Z jednej strony Joe Shooman odpowiada na pytanie, dlaczego Iron Maiden zdecydowało się na produkcję własnego piwa – Bruce Dickinson tak wspomina swoje życie studenckie:

Próbowałem wszystkich gatunków.

Z drugiej strony, czas spędzony na uniwersytecie miał istotny wpływ na teksty wokalisty Iron Maiden:

Chodzenie na wykłady i uczenie się greki stanowiło wielką wartość. Jeśli obserwujesz świat, pomaga Ci to w pisaniu dobrych tekstów.

Bruce Dickinson Anakonda

Jak na człowieka renesansu, Dickinson czerpie inspiracje zewsząd. Nie ogranicza się w tym względzie ani odrobinę. Jego podejście do świata może być inspiracją dla wielu ludzi, nie tylko fanów jego muzyki. Dla przykładu, kwestie związane z religią komentuje tak:

Interesują mnie wszelkie religie i formy, jakie przybierają. Sądzę bowiem, że wszystkie są lustrami przeróżnych możliwości i szans, z których może czerpać ludzkość”

Niewątpliwie, trzon biografii stanowi muzyka. Pomimo licznych zainteresowań, to jego kariera z Iron Maiden oraz twórczość solowa pochłonęły najwięcej jego energii. Nakreślona na tle zmieniających się trendów w muzyce opowieść jest bardzo przyjemna w odbiorze. Autor opisuje zjawisko New Wave Of British Heavy Metal, bez czego trudno wyobrazić sobie opowieść o Iron Maiden. Czytelnik zostaje jednak przeprowadzony również przez epokę grunge, podczas której w życiu Dickinsona również wydarzyło się wiele ciekawych przygód. Wspomnę tylko, iż chodzi o osobę producenta Jacka Endino.

„Bruce Dickinson. Iron Maiden” to również kompedium wiedzy dla fanów Dickinsona. Zawiera ona liczne ciekawostki dotyczące zarówno wydanych albumów, jak i tras koncertowych. Dowiadujemy się, jak przez prasę muzyczną zostały odebrane kolejne wydawnictwa. Nie brakuje również opisów tras koncertowych, np. młodego Bruce`a supportującego Rainbow gromadzące na koncertach 10 000 ludzi czy też trasę Beast on the Road Ironów, na którą złożyło się aż 180 koncertów.

bruce-dickinson-biografia

Ogromną zaletą książki jest zachowanie równowagi pomiędzy poważnymi historiami a przedstawieniem poczucia humoru Dickinsona i Maidenów. Kto bowiem mógł zdecydować się na zatytułowanie swojej płyty Balls to Picasso, jeśli nie Bruce Dickinson. O dużym dystansie Maidenów do otaczającego ich zgiełku świadczyć może jeden z ich oficjalnych komunikatów:

Chcielibyśmy powiedzieć wszystkim, którzy grają nasze melodie od końca albo palą nasze płyty na ulicach, że mogą swoje głowy wsadzić w dupy, bo nas zupełnie to nie obchodzi.

Książka zyskuje na wiarygodności dzięki ogromnej liczbie źródeł, z jakich skorzystał autor. Taki zabieg pozwolił na to, by poznać Bruce`a na podstawie jego wypowiedzi, ale także analizując komentarze osób z jego otoczenia. Kolega z zespołu Samson o Dickinsonie mówi tak:

Najważniejszą rzeczą, którą mógłbym powiedzieć o Brusie, było to, że w przeciwieństwie do większości wokalistów – którzy są wygadani i raczej agresywni – on był cichym i spokojnym gościem.

W superlatywach o Dickinsonie wypowiadali się również muzycy, którzy dzielili z nim scenę, np. gitarzysta zespołu Blackshine.

Mogę powiedzieć, że dawał z siebie wszystko. Nieistotne, czy gra dla setki, czy może dla dziesięciu osób, czy też dla pieprzonych dziesięciu tysięcy – zawsze jest muzykiem na sto procent.

Co ważne, narracja autora pozostaje bardzo płynna przy bardzo dużej ilości cytatów. Joe Shooman ma na swoim koncie już kilka biografii i odczuwalne jest, że jego doświadczenie w pisaniu procentuje. Wśród licznych ciekawostek w biografii Dickinsona odnajdą się również fani Metalliki. O albumie And Justice For All czytamy:

Krytycy muzyczni nie byli jednak tak łaskawi (dla Iron Maiden – przyp. red. ), jak dla Metalliki. Wpadli w zachwyt nad ich oszałamiającym albumem And Justice For All, który był chropowatą, agresywną młócką, odbiegając od intelektualnego pejzażu dźwiękowego, który oferował Iron Maiden.

bruce dickinson

Joe Shooman opisując życie Dickinsona postarał się także o to, aby pozostać obiektywnym. Wskazuje zarówno na największe sukcesy artysty, jak i sugeruje, gdzie zostały popełnione przez niego błędy. Bez ogródek opisuje na przykład konflikt z Sharon Osbourne. Jak pisze Joe Shooman: „Szablon nigdy satysfakcjonował Paula Bruce`a Dickinsona”.

Dlatego w swoim życiu systematycznie znajduje czas na inne aktywności. Po pierwsze, potrafił zrezygnować z grania dla takiej marki, jaką było Iron Maiden i rozpoczął karierę solową.

Bruce Dickinson „The Tower” (z albumu Chemical Wedding):

Nie było dla niego również problemem zabranie ze sobą w trasę koncertową sprzętu do szermierki, czy też zatrudnienie instruktora tego sportu. Bruce Dickinson to również osoba pracująca w mediach – dj BBC Radio 6 Music oraz prezenter telewizyjny. Na swoim koncie ma również pozycje książkowe, np. ciepło przyjęte przez Magazyn Q oraz NME The Adventures of Lord Iffy Boatrace.

Bruce zawsze rysował mnóstwo komiksów, opowiadał też o swoich pomysłach na książki. Chciał robić więcej, niż tylko śpiewać w zespole muzycznym.

Wracając do pytania postawionego we wstępie – fenomen „Bruce Dickinson. Iron Maiden” polega na przedstawieniu osoby otwartej na świat, czerpiącej z życia pełnymi garściami. Joe Shooman ukazał bowiem Bruce`a Dickinsona nie tylko jako inspirującego muzyka, ale jako osobowość godną naśladowania w życiu codziennym. Paradoksalnie, jako lider zespołu heavy metalowego, nie jest on typowym rock`n`rollowcem. Potrafi bowiem odmówić koledze wspólnego piwa argumentując to lotem do Afganistanu (tak, tak – jako pilot). Nawet przy tworzeniu muzyki wychodził poza panujące standardy, tworząc koncept-album o jasnowidzeniu, nawiązując do twórczości Szekspira.

Wybór barwnej postaci oraz przedstawienie jej osoby z różnych punktów widzenia pozwoliło Shoomanowi stworzyć biografię ciekawą nie tylko dla fanów Dickinsona i Iron Maiden. Na przyjemność czytania wpływa również jego narracja – płynna, zrównoważona, z ciekawymi podsumowaniami rozdziałów. Aby zachęcić do przeczytania biografii Bruce`a Dickinsona chiałbym przytoczyć na koniec dwa cytaty. Nie potrafiłem zdecydować, kto będzie bardziej inspirujący – Bruce czy jego dziadek. O tym, że Dickinson nie zaprezentował jeszcze swoim fanom wszystkiego świadczą słowa:

Jestem jednym z tych, którzy zawsze widzą szklankę do połowy pełną. Patrzę przed siebie.

Najprawdopodobniej duży wpływ na taką postawę miały słowa jego dziadka:

Nie pozwól się zgnoić żadnym frajerom.

Życzymy przyjemnej lektury!

PS. Książka „Bruce Dickinson. Iron Maiden” posiada niestety jedną wadę – jest nią niewielka ilość zdjęć. Raptem kilka stron zdjęć tak barwnej postaci jaką jest Bruce. Na koniec dodajemy jeszcze kilka ciekawych cytatów:

Muzyka Iron Maiden została zmieciona przez Dream Theater, a nie powinna.

– Prayer for the Dying

Siły pokojowe ONZ w Sarajewie poprosiły o zorganizowanie koncertu wspólnie z lokalnymi zespołami rockowymi. Motorhead w ostatniej chwili się wycofał, Metallica nie chciała grać.

Ulubionym albumem Beatlesów jest Let It Be. Jest poruszający, jak hymn, a ja lubię hymny.

Udostępnij to

O autorze

piotrek-665

Księżyc milczy piotrek665