Blue Hummingbird On The Left: Recenzja płyty „Atl Tlachinolli”

0

Wyobraźcie sobie, że siedzicie w meksykańskiej dżungli. Jest poranek, słońce dopiero wstaje i czujecie się błogo. Nagle ciszę i waszą sielankę przerywają okrzyki bitewne a zza drzew i bujnej roślinności wypadają pomalowani w wojenne barwy wojownicy, siejąc spustoszenie. Nie mają litości dla nikogo ani niczego. Napędzani rządzą krwi i z obłędem w oczach rzucają się na wszystko, co się rusza w zasięgu ich wzroku. A to wszystko dzieje się przy dźwiękach debiutu Blue Hummingbird On The Left, który stanowi idealną ścieżkę muzyczną do całej tej sytuacji.

Tak mniej więcej zareklamowałbym „Atl Tlachinolli” każdemu, kto zapytałby mnie o tę płytę i o to, czego można się po niej spodziewać. A dlaczego odnoszę się w swojej krótkiej opowieści/reklamie do Meksyku, dżungli i wojowników? Nie bez powodu. Otóż pochodzący z Południowej Kalifornii zespół gra black metal a inspirację do tekstów czerpie z wierzeń Azteków. Sama nazwa grupy to przetłumaczone na angielski imię jednego z najważniejszych azteckich bogów – jest nim Huitzilopochtli (koliber z lewej strony – według wyobrażeń azteckich południe leżało po lewej stronie, zgodnie z drogą słońca od wschodu do zachodu). A przy okazji to dzięki Wikipedio za tę informację.

Mimo iż Blue Hummingbird On The Left pochodzi ze Stanów, to ze zdjęć i informacji wnioskuję, że muzycy są Meksykanami (chociaż do dowodów osobistych im nie zaglądałem). Zatem nie powinien dziwić ich związek z pogańską wiarą ich ojczyzny. I dobrze się stało, bo takie powiązanie jest jak najbardziej dla nich naturalne i pasuje do ich twórczości. Jest to też oryginalna odskocznia od miliona zespołów, płyt i utworów oddających hołd Wikingom, Słowianom czy Celtom. Dodatkowym atutem jest black metal zagrany inaczej, niż to się robi np. w Skandynawii czy Grecji. Jest oczywiście pierwotny i dziki, ale ma swój własny charakter, który kojarzy się właśnie z tamtym rejonem świata i jakimś rytualnym klimatem.

Słychać to już od pierwszych sekund. Na początku ‘Sun/War Club’ rozlegają się dźwięki bębna oraz gwizdka i grzechotki? Nie znam się dokładnie na ludowych instrumentach, ale mam takie skojarzenia a brzmi to jak przedbitewny zew. Potem wchodzi szaleńczy riff i wojenna machina się rozpędza. Ryk wokalisty jest niczym okrzyk do ataku, a szybkie tempo jest jak opętany bieg wojowników ku swoim ofiarom. Tak na marginesie, wokale mają pogłos – totalny oldschool – co dodaje im makabrycznego efektu. Z kolei w ‘Blood Flower’ zespół spuszcza niezły łomot tym, którzy nie chcą się poddać i oddać pokłonu bogu wojny. Utrzymany w marszowym rytmie ‘Precious Death’ nawiązuje trochę do stylu Marduk. Podczas słuchania tego kawałka przychodzi mi na myśl słowo militarny. Podobne wrażenie odnoszę przy ‘Rain Campaign’, w którym na wstępie również użyto bębnów, gwizdka, grzechotki i dziwnych odgłosów. Znalazła się na albumie też wolniejsza kompozycja – ‘Tenochtitlan’. Gdzieniegdzie są także odgłosy jakby wojennego nawoływania, np. we wspomnianym ‘Rain Campaign’ czy zamykającym płytę ‘Southern Rules Supreme – Moon’.

Intrygująca to muzyka. Jest brutalna i nieokrzesana, ale ma coś w sobie. Potrafi wciągnąć i po bliższym zapoznaniu się z nią można odkryć, że jest na tyle interesująca, żeby jej wysłuchać i wracać do niej. Komu takie granie jest bliskie, to pewnie zakosztuje w wojennych wyprawach grupy i wykrzyczy: Hail Huitzilopochtli! Hail Tlaloc!

Premierę „Atl Tlachinolli” zaplanowano na 8 lutego 2019 r. Krążek zostanie wydany na CD, winylu i kasecie przez Iron Bonehead Productions, Nuclear War Now! Productions i Crepúsculo Negro. Wypatrujcie tego wydawnictwa zawierającego dziewięć bitewnych hymnów i być może weźmiecie udział w jakiejś wyprawie po łupy i trofea.

www.ironbonehead.de
www.nwnprod.com
crepusculonegro.blogspot.com

1. Sun/War Club
2. Blood Flower
3. Precious Death
4. Hail Huitzilopochtli
5. Rain Campaign
6. Life Death Rebirth
7. Tenochtitlan
8. Storm
9. Southern Rules Supreme – Moon

 

Wyro(c)k

84%
84%
Ace of Spades

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets

  • PIERWSZE WRAŻENIE
    8.5
  • INSTRUMENTARIUM
    8
  • WOKAL
    8
  • BRZMIENIE
    8.5
  • REPEAT MODE
    9
  • Oceny czytelników (0 głosów)
    0
Udostępnij to

O autorze

Miłośnik wszelkich odmian ciężkiej muzyki, Star Wars i egzotycznych miejsc. Mawia, że Jedi są spoko, ale Imperium też. Lubi dobrą książkę, film czy serial. Basista w stanie spoczynku. Grał w Island, Chainsaw, Puki' Mahlu i kilku innych zespołach. Od 30 lat w służbie metalu. Stay Heavy! \m/