Każdy mijający rok jest dla mnie szansą do zastanowienia się na tym, jak wyglądała muzyka w danym roku. W tym mam okazję swoimi przemyśleniami podzielić się z Wami. Więc, bez zbędnych ceregieli, zapraszam Was na moją podróż po roku 2015!
1. Płyta roku 2015 – Polska: Riverside – Love, Fear and The Time Machine

Tutaj nie miałem najmniejszych wątpliwości. Nie zrozumcie mnie źle – nie jestem fanem tego zespołu, słucham go od wielkiego dzwonu. Niemniej, jak w przypadku wielu innych grup, nie odpuszczam sobie nowych krążków. I przyznam, byłem tak pozytywnie zaskoczony, że aż mnie to samego zdziwiło. Płyta niesie ze sobą mnóstwo miłych dla mnie skojarzeń – wczesny Dream Theater, Jethro Tull czy też Deep Purple. Fantastyczny krążek i nawet jeśli nie znacie zespołu – koniecznie po niego sięgnijcie.
Jako, że trudno jest wybrać jedną dobrą płytę, postanowiłem wyróżnić jeszcze dwa krążki.
Materia – WeAreMateria
Mgła – Exercises in Futility

Obie płyty to świetne granie w swoim gatunku, kolejno math metal i black metal. Serdecznie polecam.
2. Najlepsza płyta 2015 – Świat: Dynfari – Vegferð Tímans

Wybór był bardzo ciężki. Ten rok obfitował w wiele wspaniałych płyt. Niemniej, to Dynfari zdobywa moje laury pierwszeństwa. Niesamowita, fantastyczna płyta opowiadająca o życiu człowieka jako podróży przez czas – od narodzin, aż po transcendentną pielgrzymkę nieśmiertelnej duszy. Płyta jest doskonała w każdym aspekcie – piękne, melancholijne brzmienia, potężne riffy, miażdżący wokal Jóhanna Örn. Jest dla mnie jest wszystkim, czego oczekuję od atmospheric black metalu.
Aby nie być gołosłownym, oto moje wyróżnienia:
Draconian – Sovran
Paradise Lost – The Plague Within
Panopticon – Autumn Eternal
Envy – Atheist’s Cornea
3. Piosenka roku 2015 – Polska: Riverside – Time Travellers
Tu wybór był prosty. Prześliczna ballada w wykonaniu Riverside. Wystarczy wsłuchać się w wokal Mariusza Dudy, by zrozumieć o co mi chodzi. Kawałek przywołuje we mnie skojarzenia z moją ulubioną płytą Porcupine Tree – „Stupid Dream”.
4. Piosenka roku 2015 – Świat: Draconian – Stellar Tombs
https://www.youtube.com/watch?v=Oo5UtHsvYyo
Znów, trudny wybór. Wahałem się między utworami z najnowszej płyty Nightwisha, Envy, Paradise Lost, Panopticon, Enslaved, ale wybór padł na ten konkretny utwór z najnowszego krążka szwedzkiej doom-gothicowej kapeli Draconian. „Sovran”, bo tak nazywa się płyta, jest debiutem nowej wokalistki zespołu – Heike Langhans. Bardzo udanym debiutem. Morderczy riff, potężny wokal Johana Ericsona przeplatany z silnym a zarazem delikatnym głosem Heike – to wszystko daje przepis na najlepszy utwór tego roku. Jakby to było mało by pokazać na co Heike stać, to kolejny utwór z tej płyty, „Dishearten” powinien pozbawić was wszelkich wątpliwości.
https://www.youtube.com/watch?v=j6I_2g5lfi8
5. Najlepszy koncert 2015: Wardruna – Castle Party, Bolków, 2015
Czapki z głów – najlepszy koncert festiwalowy na jakim byłem. Norwescy muzycy stworzyli atmosferę tak niesamowitą, że wątpię, by kiedykolwiek udało się ją odtworzyć. Folkowe brzmienia przez 1,5 godziny kołysały tłum, który zdawał się być jak w transie. Nie przeszkadzało nawet słabe nagłośnienie. Niesamowity, niesamowity koncert. Warto wspomnieć, że była to pierwsza wizyta Norwegów w naszym kraju.
6. Rozczarowanie roku 2015: Klone – Here Comes the Sun

Od wielu, wielu lat subskrybuję kanał amerykańskiego youtubera – CoverKillerNation (polecam każdemu). Gdy w tym roku pokazywał swoje nominacje na płytę pierwszego półrocza, wydany w kwietniu tego roku krążek francuskiego Klone, „Here Comes the Sun” znalazł się bardzo wysoko na jego liście. Zachęcony tym postanowiłem sprawdzić czy faktycznie jest taki fajny. Nigdy się tak nie zawiodłem na opinii CKN. Płyta jest oklepana, nudna, powiela najprostsze schematy, głos wokalisty wręcz usypia. Nie, nie, nie. Najgorsza płyta tego roku, największy zawód.
7. Nadzieja na 2016

Tutaj jest parę rzeczy godnych wymienienia. Przede wszystkim, jedna z moich absolutnie ukochanych kapel, Avantasia, w lutym wydaje nową płytę, „Ghostlights”, która będzie kontynuacją „The Mystery of Time”. Ruszają też w trasę koncertową po Europie, w której z chęcią wezmę udział.
Dodatkowo, co raz głośniej o nowej płycie Gojiry, która może również pojawić się w 2016 roku. Pewnym jest, że Saor będzie w tym roku również wydawać płytę. Pogłoski mówią o nowym krążku Winterfylleth. Ogólnie rzecz biorąc – możemy mieć bardzo ciekawy rok w kwestii płyt.
Osobiście nie mogę również się doczekać koncertu Draconian we Wrocławiu, który odbędzie się pod koniec lutego. Możecie się spodziewać obszernej relacji z tego wydarzenia.
Jeśli chodzi o mnie, to tak dla mnie zaprezentował się rok 2015. Ciekawy, bogaty w niesamowitą muzykę i świetne wydarzenia. Z nadzieją patrzę na nadchodzący, 2016 rok, wierząc jednocześnie, że wam, drodzy Czytelnicy przysporzy równie dużo radości, jak mi.
