Czas na kolejną playlistę. Gdy pisałam ją pierwszy raz, byłam całkiem świeżym członkiem ekipy. Niedługo wypadnie rocznica napisania przeze mnie maila do redakcji. Jak ten czas leci. Jeśli przeglądaliście moją poprzednią playlistę, wiecie, że mój gust jest zdecydowanie mniej „metalowy” niż pozostałych członków redakcji. Mam nadzieję, że mimo to Wam się spodoba.
1. Chris Cornell – Nearly Forgot My Broken Heart
Tego Pana nie mogło tu zabraknąć. Uwielbiam Cornella, co pisałam już z resztą poprzednio. Jego najnowsza solową płyta nie należy do moich ulubionych, ale ta piosenka ma swoje miejsce w moim prywatnym top30.
2. Within Temptation – Mother Earth
Niedługo zespół Within Temptation będzie miał koncert we Wrocławiu, na który, mam nadzieję, uda mi się wybrać. Do tej piosenki mam szczególny sentyment, bo była pierwszą, która usłyszałam.
3. U2 – Ordinary Love
Nie jestem fanką U2. Znam kilka najsłynniejszych piosenek, ale żebym miała pałać miłością? Niekoniecznie. Muszę jednak przyznać, że ten utwór im się udał. Słucham go nieprzerwanie od kilku miesięcy i dalej mi się nie znudził.
4. Republika – Odchodząc
Na koniec tradycyjnie coś polskiego. Republika to klasyk, którego można nie lubić, ale trzeba znać. Jest to jeden z moich ulubionych zespołów, a ta piosenka jest zwyczajnie piękna.
