Metal i biomechanika – przedstawienie postaci Hansa Rudolfa Gigera

0

Szeroko pojęta scena rockowa, a w szczególności pózniej wykreowana z niej metalowa, od samych swoich początków regularnie zdradzała zainteresowanie inną gałęzią sztuki, jaką jest obraz. Tak, zdawać się by mogło, banalna, pomijalna kwestia jak okładka albumu nieraz stanowiła efekt rozważnej, przemyślanej decyzji zespołu, stanowiąc osobną wartość wydania. A przecież odbiorca skupia się raczej wyłącznie na kompozycjach? Niby nie sposób się nie zgodzić, ale czy „Master of Puppets”  nie straciłby nieco swojego uroku, gdyby nie ozdabiała go ponura, przekazująca jasno tematykę krążka grafika? Slayer w 1986 roku szokował agresją muzyki i tekstami na „Reign in Blood”, ale czy płyta uzyskałaby porównywalny rozgłos, gdyby w parze z muzyką nie szła równie kontrowersyjna okładka? Choć ten jeden, zdobiący wydawnictwo obraz stanowi niewielką część kontaktu z krążkiem, to potrafi wywrzeć istotnie wpływające na ocenę wrażenie. To jednak nie tekst o istocie okładek jako takich. Skupimy się na artyście, którego praca spowodowała, że zainteresowałem się albumem, zanim jeszcze uzyskałem jakiekolwiek informacje o wykonawcy. Twórca równie wybitny, co kontrowersyjny. Hans Rudolf Giger.

Hans urodził się 5 lutego 1940 roku w Szwajcarii. Już jako dziecko jawił  się jako indywidualista. Mały chłopiec ubierał się na czarno, bawiąc się w pokoju pozbawionym okien. Pomimo widocznego już w młodych latach talentu rodzice Hansa byli sceptycznie nastawieni do artystycznego rozwoju syna. Szczególnie ojciec zdawał się być nieco rozczarowany, że Hans postanowił związać swoją przyszłość ze sztuką. Pomimo tego młody chłopak uparcie dążył do postawionego sobie celu i rozpoczął studia w Szkole Sztuki Użytkowej, konkretniej projektowanie wnętrz i przemysłowe. Po pierwszych sukcesach w tej branży Giger na poważnie rozpoczął działalność jako malarz. Przełomem w jego karierze była współpraca z Ridleyem Scottem, reżyserem filmu „Obcy, 8 pasażer Nostromo”. Na prośbę przyjaciela Giger stworzył jeden z najbardziej przerażających stworów znanych do tej pory w filmach sci-fi – Xenomorpha. Pierwowzór pochodzi z cyklu “Necronomicon”, zainspirowanego przez twórczość H.P. Lovecrafta. Pod wpływem lektury jego dzieł Giger tworzył własne wizualizacje koszmarów autorstwa amerykańskiego pisarza. Jeden z takich, “Necronomicon IV”, zaintrygował Ridleya tak bardzo, że postanowił poprosić artystę o poszerzenie tego projektu na potrzeby filmu. Poza jednak tym najistotniejszym epizodem w świecie kultury popularnej Hans nieraz krzyżował swoje drogi ze światem muzyki. Nie umniejszając żadnej z jego prac, skupimy się po prostu na tych najsłynniejszych.

„Brain Salad Surgery” – Emerson, Lake & Palmer, 1973

Obraz użyty przez legendarne trio prog rocka był efektem, jak zaznaczał sam Giger, najlepszych lat jego działalności. Początkowo krążek miał nosić tytuł „Whip Some Skull on Ya”, co w slangu oznacza fellatio. Z tego powodu również okładka miała być nieco bardziej kontrowersyjna, bowiem wiernie wizualizowała tytuł płyty, ale przerażona pomysłami artystów wytwórnia wymusiła zmianę decyzji na muzykach. Na projekt składały się dwie warstwy, widzianą z frontu okładkę można było otworzyć, odkrywając znajdującą się pod spodem postać kobiety. Według niektórych jest to pierwsza praca, na której pojawiła się Li Tobler, ówczesna i jedyna miłość Hansa, która jeszcze wiele lat po śmierci była dla niego inspiracją w kolejnych pracach, nigdy jednak nie uzyskano jednoznacznego potwierdzenia ze strony artysty. Z pewnością można stwierdzić, że pojawiła się niedługo potem na jego dziełach, zatytułowanych “Li I”, “Li II”. Kobieta była zarówno miłością Hansa, jak i jego muzą, niestety ich związek zakończył się tragicznie. Li popełniła samobójstwo, o które zresztą obwiniano artystę, twierdząc, że miał zły wpływ na kobietę.  Sam wizerunek to finalne zdefiniowanie charakterystycznego, biomechanicznego stylu Gigera,  widocznego szczególnie w strukturze włosów. Dominuje metaliczno srebrny kolor oraz nierozłącznie towarzysząca kobietom w dziełach Szwajcara atmosfera tajemnicy i gracji, co z kolei przysparzało artyście trochę kłopotów, bowiem środowiska feministyczne krytykowały go za regularne umieszczanie kobiet jako ładnych obiektów w mechanicznym, “męskim” środowisku. Na frontowej okładce możemy zauważyć też nowe logo zespołu, również zaprojektowane przez malarza na prośbę Keitha Emersona, będącego oddanym fanem twórczości twórcy Obcego. Niestety, oryginały obu okładek zostały skradzione w czasie wystawy w Pradze w 2005 roku i po dziś dzień nie udało się ich odzyskać.

„To Mega Therion” – Celtic Frost, 1985

Okładka drugiego albumu szwajcarskiej grupy stanowi nasłynniejszą kolaborację Gigera ze światem muzyki metalowej i regularnie pojawia się w zestawieniach najlepszych okładek. „Satan I” to dzieło słusznie cieszące się popularnością, wymykające się krótkim opisom. Obraz niepokoi odbiorcę, wręcz odrzuca przy pierwszym kontakcie. Jest bluźnierczy i obarczony swojego rodzaju brzydotą. Unikalność przedstawionej sceny przykuwa jednak uwagę. Warto podkreślić wizerunek samego Szatana – nie jest to typowy sposób zobrazowania tej postaci. Gigerowy Szatan to tajemnicza postać, ukryta w cieniu przed odbiorcą. Nie emanuje potegą ale jednocześnie tworzy nastrój grozy niemożliwy do przeoczenia. W samym centrum, z przysłoniętej cieniem twarzy, wyróżnia się oko, zdawałoby się uważnie obserwujące każdy ruch, oceniające odbiorcę. Pod nim za to najbardziej symboliczny element obrazu – trzymana przez Szatana w dłoni postać, której wygląd oraz ręce wygięte przez napinany pazurem sznurek celowo budzą skojarzenia z Chrystusem. Twór Gigera wpasował się idealnie w muzykę zawartą na krążku, który w momencie premiery postrzegany był wręcz jak awangarda sceny metalowej.

„Eparistera Daimones” – Triptykon, 2010

Tom G Warrior, frontman Celtic Frost a potem założyciel zespołu Triptykon, był przyjacielem Hansa Gigera, nie dziwi więc też fakt, że zachęcony owocną współpracą przy „To Mega Therion” zdecydował się jeszcze raz skorzystać z pomocy artysty, tym razem do wydawnictwa nowoutworzonej grupy. Giger pierwszy raz od 17 lat udzielił praw do użycia swojego obrazu na album jakiegokolwiek zespołu. Na okładkę wybrano dzieło o tytule „Vlad Tepes”. Wężowe postacie zdają się być nawiązaniem do poprzedniej kolaboracji artystów, jednak tym razem obraz ma dużo chłodniejsze barwy. Wśród groteskowych postaci można doszukać się też nieco perwersyjnych elementów – „Vlad Tepes”, ozdabiając „Eparisterę Daimones” jako okładka, stanowi dzieło Gigera z cyklu erotomechaniki, które najbardziej przebiło się do szerzej rozumianego mainstreamu. Jednocześnie jest to jedno z najtreściwszych dokonań Hansa, szybkie spojrzenie nie pozwoli na dostrzeżenie wszystkich detali oraz postaci, zawartych na obrazie.

Powyższe okładki stanowią jedynie niewielki ułamek całego dorobku Gigera. Szwajcarski surrealista przez lata działalności ewoluował swój styl, wiążąc się z najróżniejszymi gałęziami twórczości artystycznej. Tragiczny koniec jego związku z ukochaną kobietą prześladował go do końca życia, ale Hans wytrwale walczył z duchami przeszłości. Zmarł w 2014 roku, na skutek obrażeń po wypadku we własnym domu. Nigdy nie znalazł kobiety, która wypełniłaby pustkę po utracie Li Tobler. Choć jednak nie miał dzieci, to zostawił po sobie niesamowite dziedzictwo, wspaniały, różnorodny dorobek artysty kompletnego.

Hans Rüdi Giger: Atomic Children

“Atomic Children” – jedno z pierwszych znanych dzieł Gigera

 

Udostępnij to

O autorze

Patryk Kowalski