Igor Gwadera to młody 17-letni wirtuoz gitary, który zaczynał od szkółki muzycznej w Goleniowie. Dzisiaj gra w wielkich projektach, koncertuje po świecie, współpracuje ze sławnymi muzykami, o których spotkaniu kiedyś tylko mógł marzyć. W specjalnym wywiadzie dla naszego serwisu opowiedział o nadchodzącym festiwalu Soundedit, planach na przyszłość oraz o kwestii uniwersalności muzyki.
DeathMagnetic.pl: Ostatnio grałeś koncert w Niemczech, jak się czułeś występując za granicą, jaka była atmosfera?
Igor Gwadera: Tak, zgadza się. Grałem w Reisenbach z Marco Mendozą i było to świetne, mimo że w małym klubie. Bardzo fajna atmosfera, no i moment, gdy ludzie wyciągali zapalniczki przy zgaszonym świetle…
Usłyszałem o Tobie praktycznie na początku szumu medialnego, jaki zaczął się robić wokół Ciebie trzy lata temu, w jednym z późniejszych wywiadów życzyłeś sobie, żeby usłyszał o Tobie cały świat – jak na to patrzysz teraz? Grasz z najlepszymi muzykami, swoimi idolami. Dzisiaj robisz to w Polsce, jutro w innym kraju.
Igor: Nieustannie robię wszystko, by cała ta machina szła do przodu. Zero stania w miejscu, cały czas działam, gram, pracuję na to, by moja gra szła w świat.
Właśnie, a propos Twojej dalszej pracy – doszły mnie słuchy, że 29 października będziesz grał podczas festiwalu Soundedit w Poznaniu, prawda? Mógłbyś zdradzić, jaka będzie dokładnie Twoja rola tam?
Nazwałem to „Projekt Metropolis.” Będę wykonywał muzykę na żywo wraz z Władkiem Komendarkiem [instrumenty klawiszowe w zespole Exodus, obecnie występuje solowo – przyp. red.]oraz Agnieszką Makówką [polska śpiewaczka operowa – przyp. red.]do wyświetlanego niemego filmu z 1926 roku o tym samym tytule.
To teraz przyznaj się: odrobiłeś pracę domową i obejrzałeś ten film?
Oczywiście, że tak! Na początku myślałem, że nie zainteresuje mnie niemy film, ale było zupełnie inaczej.
Nie wiem, czy wiesz i jak Ty uważasz, ale film podczas swojej premiery prawie 90 lat temu został uznany za totalną klapę. Krytycy nie pozostawili na nim suchej nitki, natomiast dzisiaj „Metropolis” zyskuje popularność i zwracana jest uwaga na jego wydźwięk, wciąż obecny w naszych czasach. Uważasz, że z muzyką może być tak samo?
Co do premiery filmu się nie wypowiem, ponieważ nie żyłem jeszcze w tamtych czasach (śmiech). Jeśli chodzi o muzykę, wydaje mi się, że każdy zespół osiąga sukces dopiero po jakimś czasie, nie wtedy, kiedy zaczyna istnieć. Na sukces trzeba czekać.
To teraz trochę z innej beczki. Pomimo swojego młodego wieku, jest w Tobie już taki pewien typ wirtuoza. Ja jako fan muzyki, jako basista bardzo szanuję podziwiam Twój upór i dążenie do sukcesu.
Dzięki, to bardzo miłe.

Raczej jesteś osobą, która nie umie usiedzieć na miejscu, zresztą uczestniczysz w kilku projektach.
Tak, dokładnie. Ale w każdy projekt staram się wkładać tyle samo serca i zaangażowania.
A gdyby w Twojej miejscowości Jarek Chilkiewicz nie założył szkółki, co byś robił w życiu?
Prawdopodobnie to samo, tylko uczyłbym się na własną rękę. Nie wiem z jakim skutkiem. Natomiast oprócz gry na gitarze, nauczyłem się samodzielnie gry na perkusji.
To teraz takie intrygujące mnie pytanie – korzystasz z programów typu Guitar Pro?
Nie, raczej nie, nie umiem się nim posługiwać. Jeśli chcę się czegoś nauczyć, robię to ze słuchu.
Wracając jeszcze do Twojego grania z innymi: Jak wiemy, Titus [basista i wokalista Acid Drinkers – przyp. red]wziął Cię pod swoje skrzydła i tak naprawdę dał Ci szansę wybicia się. Dalej coś razem tworzycie, macie w planach wydanie kolejnej płyty pod szyldem Anti Tanks Nun?
Cały czas ze sobą gramy. Ostatnio graliśmy na Woodstocku, teraz szykujemy się do wydania trzeciej płyty. Będzie na pewno mroczniejsza i bardziej nowoczesna.
A prywatnie jakie są relacje między Wami? Czuć tę różnicę wieku?
Absolutnie nie, dogadujemy się normalnie. Zresztą często za Titusa na basie gra u nas Maks, jego syn, który wcześniej jeździł jako techniczny.
Cóż, nie pozostaje mi nic innego jak tylko życzyć Ci powodzenia z Twoim „Projektem Metropolis”!
Dzięki wielkie, przyda się!
W tym roku ekipa Soundedit przygotowała niespodziankę – w kooperacji z firmą Bilety24 oraz CK Zamek w Poznaniu – w postaci wydarzenia towarzyszącego Festiwalowi.29 października (czwartek) w CK Zamek w Poznaniu odbędzie się seans filmu „Metropolis”. Jednak nie będzie to jedynie projekcja. Ścieżkę dźwiękową do filmu wykonają na żywo znakomici artyści: Władysław Komendarek, Agnieszka Makówka, Igor Gwadera.
Współorganizatorami koncertu są CK Zamek w Poznaniu oraz firma Bilety24.pl.
Bilety (miejsca siedzące, nienumerowane) na wydarzenie – w cenie 50 zł – można nabyć wyłącznie w kasie CK Zamek (ul. Św. Marcin 80/82, Poznań, tel. 616 465 200) oraz na portalu Bilety24.pl.



