Niedobrze dzieje się z byłym wokalistą Stone Temple Pilots, który w dalszym ciągu nie może poradzić sobie ze swoim alkoholowo-narkotykowym problemem. Jego obecny zespół, The Wildabouts już z nowym gitarzystą (o niedawnej śmierci Jeremy’ego Browna pisaliśmy tutaj) wystąpił w Teksasie 28 kwietnia, gdzie Scott był zupełnie nieobecny i wyglądał bardzo źle, co możecie zobaczyć na załączonym obrazku:
https://www.youtube.com/watch?v=x1wUBZBVsZk&feature=youtu.be
Niepokój jego obecnym stanem wyraził m.in. frontman zespołu Filter, Richard Patrick, który na swoim profilu facebook napisał:
Moje myśli są ze Scottem! Kocham tego faceta! Jestem w jego narożniku… Naprawdę chcę, żeby się pozbierał… Jest wspaniały, ale jest bliski czegoś naprawdę złego.
Tymczasem pozostali dawni koledzy ze Stone Temple Pilots nagrywają właśnie nowy album z Chesterem Benningtonem i wygląda na to, że mają się świetnie. Gitarzysta oraz twórca wielkiej części materiału grupy Dean DeLeo w ostatnim wywiadzie tak skomentował sytuację w grupie:
Nie ma porównania [między Weilandem, a Benningtonem]. To jak mówienie o sile dwuletniego dziecka w porównaniu do kulturysty. Mówię ci człowieku, Robert, Eric i ja jesteśmy prawdziwymi szczęściarzami. Teraz mamy najlepszy czas w naszym życiu. Czujemy się jak nowo narodzeni.
Po co mielibyśmy schodzić się ze Scottem? Tym pieprzonym wrakiem? Jak mówiłem, obecnie przeżywamy nowe narodziny. Jesteśmy z kolesiem, który pcha nas do przodu. Jesteśmy z facetem, który jest w 1000% obecny. Czekałem na to prawie całą swoją karierę.
Ostre słowa, ale chyba trudno się z nimi nie zgodzić patrząc na to, w jakim stanie znajduje się obecnie Weiland. Mimo, że sytuacja nie wygląda najlepiej, trzymamy kciuki za jego powrót do wysokiej formy, z której go pamiętamy.
