W ostatniej rozmowie z RollingStone.com, wokalista i basista Motörhead Lemmy Kilmister, wspomina o wsparciu Slasha, który był jedną z najczęściej odwiedzających go osób, podczas swojej nieobecności na scenie z powodu problemów zdrowotnych i zdiagnozowanej cukrzycy. W wywiadzie frontman mówi również o dalszym koncertowaniu i starzeniu się.
Lemmy o Slashu:
W tym czasie był w moim domu częściej niż kiedykolwiek wcześniej, dopingując mnie. Slash to naprawdę zajebiście dobry gość.
O dalszym koncertowaniu:
Będę koncertował tak długo jak tylko będę mógł, bo jestem winien to tym wszystkim ludziom, którzy mnie wprowadzili na górę. Powinniśmy dawać. I jeżeli nie będę mógł już dłużej tego im dać, to nie zamierzam zmienić się w kolejnego figuranta, który gra za kasę. Nigdy bym nie mógł tak zrobić. Widziałem jak to robili inni ludzie i to jest po prostu przerażające.
O starzeniu się:
Jestem już stary, wiecie? Za dwa lata strzeli mi 70. i to jest dziwaczne. Jak to się mogło mi przytrafić?
