Po odejściu Mike’a Portnoya z Dream Theater dziwnym wymianom zdań i spekulacjom o jego powrocie nie było końca. Aż nie chcialo się już o tym pisać. Sytuacja zaczyna jednak wyglądać przyjemniej. W wywiadzie dla szwedzkiego Metalshrine, John Petrucci zapytany zostało o to, czy The Winery Dogs, nowy zespół Mike’a Portnoya, miałby szansę supportować Dream Theater. Oto co odpowiedział:
Tak. Tzn., mówiłem to już dawno temu. Gdy gra się z kimś przez tak długi czas, nie wiem, dlaczego miałbyś nie zobaczyć tej osoby nigdy więcej. Wyobrażam sobie, że moglibyśmy zagrać na jakimś festiwalu, czy czymś takim, a mamy za sobą historie z udziałem naszych byłych członków. Jedna wielka rodzina! [śmiech] Myślę, że nalepiej jest tego typu sprawy załatwiać po przyjacielsku. Tak po prostu należy postępować w życiu, ale następną trasą będzie po prostu „An evening with Dream Theater’, więc nie będzie żadnych otwierających zespołów.
Tydzień temu Portnoy w radiowym wywiadzie dla Eddiego Trunka powiedział natomiast:
„Dostałem dziś bardzo miłego SMS-a od Jordana [Rudessa], a kilka tygodni temu miłego SMS-a od Johna Petrucciego, więc wygląda na to, że atmosfera się oczyszcza, a kurz opada. Nie chcę dla nas niczego bardziej niż to, byśmy wszyscy znów byli szczęśliwą rodziną i przyjaciółmi, więc… Zobaczymy. W przyszłym roku organizuję rejs „Progressive Nation” i Jordan napisał do mnie e-mail, by mi w zw. z tym pogratulować, słyszeli też o sukcesie albumu The Winery Dogs i gratulowali mi tego. Tak więc miło jest być w dobrych stosunkach przynajmniej paroma chłopakami.”

