W zeszłym miesiącu ukazała się EPka Sodom a zespół w towarzystwie Exodus, Death Angel i Sucidal Angels zawitał niedawno do kilkunastu europejskich miast w ramach trasy MTV Headbanger’s Ball Tour – na mapie znalazł się też Wrocław. Po londyńskim koncercie na tym tournée lider i frontman Sodom udzielił wywiadu dla Metal Underground.
Tom „Angelripper” Such został zapytany o kilka rzeczy związanych z zespołem. O czym rozmawiał muzyk?
O graniu na koncertach utworów z nowej EPki:
To było wielkie pytanie – czy zamierzamy grać nowe utwory. Wykonywanie tych kawałków w ciągu zaledwie jednogodzinnego występu – musimy promować nowe utwory, chcemy pokazać ludziom, co będziemy dalej robić i zachować kierunek na następny album więc zawsze trudno jest wybrać coś na setlistę i zamknąć to w jednej godzinie. Jest tak dużo materiału. Od czasu do czasu chcemy coś zmienić. Pamiętam nasz koncert w Rosji kilka tygodni temu. Graliśmy dwie godziny, więc mogliśmy umieścić na liście wszystko, co chcieliśmy. Ta trasa jest wybuchowa ze świetnymi zespołami także mamy tylko godzinę. A godzina to 11, może 12 utworów.
O tematyce tekstów na „Partisan”:
Chodzi o partyzanckich bojowników w Niemczech, którzy walczyli przeciwko reżimowi, przeciwko rządowi o własne prawa i przeciwko opozycji militarnej. Cały świat wymyka się spod kontroli, więc to właśnie zapisuję. Czasami budzę się w środku nocy i coś notuję. Nienawidzę sytuacji panującej na tym świecie. Jestem przerażony. Nie boję się o siebie – boję się o dzieci i następne pokolenia. To nic poważnego. Nie ma żadnej informacji, ale bycie wokalistą w zespole daje ci szansę, by to wykrzyczeć.
A kiedy można spodziewać się nowego albumu?:
Zaczniemy pisać nowe utwory, ale nie mamy potwierdzonej daty wydania przez wytwórnię. Rozmawiałem z wydawcą. Nie chcę pracować pod taką presją. Po prostu zaczynany tworzyć kawałki i jeśli są one zaaranżowane, to możemy o tym pogadać, zanim zaczniemy miksować i robić mastering lub cokolwiek. Może to być koniec przyszłego albo początek 2020 roku. Nie mogę pracować, mając zaplanowany termin. Jeśli powiesz: „Chcę wydać płytę w przyszłym roku” to wytwórnia odpowie: „W porządku, potrzebujemy jej w sierpniu lub we wrześniu.” Nie wiem… taka jest umowa. Wydawcy powiedzieli mi: „Dobra, dostaniesz swój czas. Zacznij pisać kawałki i tworzyć materiał, a potem zobaczymy.”
